Reklama

Chińczycy stoją u bram węgierskiego Borsodchemu

Chiński koncern Yantai Wanhua jest blisko przejęcia firmy z Węgier. Pojawienie się tak wielkiego gracza w Europie to – zdaniem analityków – zagrożenie dla Zachemu. Ciech jest innego zdania

Publikacja: 17.09.2009 08:07

MDI było kiedyś produktem, którym Borsodchem się szczycił. Dzięki Chińczykom te czasy mogą wkrótce p

MDI było kiedyś produktem, którym Borsodchem się szczycił. Dzięki Chińczykom te czasy mogą wkrótce powrócić.

Foto: Archiwum

Yantai Wanhua to największy w Chinach wytwórca MDI (substancji, która – podobnie jak TDI – jest wykorzystywana do produkcji pianek poliuretanowych). Moce produkcyjne koncernu sięgają obecnie 500 tys. ton rocznie, a w przyszłym roku, dzięki rozbudowie jednego z zakładów, wzrosną do 800 tys. ton. Yantai Wanhua od lat starał się wejść na rynek europejski. Trudna sytuacja węgierskiego wytwórcy MDI i PCV stała się świetną po temu okazją.

Chińczycy zdążyli już skupić znaczną część długów Borsodchemu. W sierpniu, za pośrednictwem banku inwestycyjnego Merrill Lynch, kupili ponad 100 mln euro przeterminowanych zobowiązań firmy z Węgier. Oficjalnie potwierdzili też, że rozmawiają z właścicielem spółki – funduszem private equity Permira – o możliwości inwestycji w nią. – Wierzymy, że moglibyśmy zapewnić Borsodchemowi stabilizację i obiecujące perspektywy rozwoju, dzieląc się z nią naszym know-how i udzielając wsparcia finansowego – czytamy w komunikacie.

Także biuro prasowe Borsodchemu potwierdza zainteresowanie Chińczyków inwestycją w przedsiębiorstwo. – Yantai Wanhua zwrócił się do naszych udziałowców z taką propozycją. Dotychczas zarząd Borsodchemu nie brał udziału w rozmowach. Skupiamy się na restrukturyzacji długu – komentują przedstawiciele węgierskiej firmy.

[srodtytul]Analitycy: to zagrożenie[/srodtytul]

Zdaniem azjatyckich analityków własna baza produkcyjna w Europie byłaby dla Yantai Wanhua doskonałym przyczółkiem do wprowadzenia na rynek Starego Kontynentu surowca wytwarzanego w rodzimych fabrykach. – Nie ma wątpliwości, że przejęcie Borsodchemu przez chiński koncern byłoby zagrożeniem dla Zachemu – komentuje Paweł Burzyński, analityk z DM BZ WBK. Według niego, tak silny gracz jak Yantai Wanhua, który był dotychczas skoncentrowany na zupełnie innych rynkach, z pewnością narzuci w Europie dyktat cenowy. W efekcie konkurencja bardzo silnie wzrośnie, a to odbije się na kondycji bydgoskiego zakładu należącego do grupy Ciechu.

Reklama
Reklama

– Zachem już teraz mało zarabia. Pojawienie się Chińczyków na Węgrzech bardzo źle – w średnim okresie – wróży zakładom z Bydgoszczy – dodaje.Zdaniem analityka z DM BZ WBK nie będzie to raczej wpływało na prywatyzację tzw. pierwszej grupy chemicznej, której częścią jest Ciech. – Zakup Borsodchemu przez Chińczyków zakończy się zapewne już po sprywatyzowaniu polskich firm chemicznych – uzasadnia.

[srodtytul]Ciech: zagrożenia nie ma[/srodtytul]

Zupełnie inną niż analitycy opinię na temat spodziewanego pojawienia się Yantai Wanhua w Europie ma natomiast sam Ciech. – Chińska firma jest znaczącym producentem MDI i nie konkuruje w żadnym stopniu ze spółkami z naszej grupy – zapewnia Krzysztof Grad, rzecznik Ciechu. Przypomina, że Zachem kończy właśnie inwestycję, która ma zwiększyć moce firmy z 60 tys. do 75 tys. ton TDI rocznie. A to poprawi pozycję konkurencyjną grupy.

– Ewentualne przejęcie Borsodchemu nie zmieni bilansu, na ważnym dla nas rynku TDI – mówi Grad i dodaje, że plany inwestycyjne węgierskiej spółki były powszechnie znane i Ciech uwzględnił je w swojej strategii. Ponadto koniunktura na rynku TDI wyraźnie się poprawia. – Lepsze warunki rynkowe, zwiększone moce i stabilna produkcja, jaką utrzymaliśmy w czasie ograniczonej podaży, stwarzają dobre perspektywy dla Zachemu – zapewnia rzecznik.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama