O około 8 pkt bazowych, do 6,18 proc., wzrosła w piątek rentowność dziesięcioletnich obligacji skarbowych. Zdaniem analityków to odreagowanie po wzroście cen długoterminowych papierów w połowie tygodnia. – Rynek zareagował wówczas na informacje z resortu finansów wskazujące na planowane ograniczenie emisji w IV kwartale. Szybko jednak okazało się, że ministerstwo robi w ten sposób miejsce dla papierów emitowanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego – tłumaczy Błażej Wajszczuk, diler rynku długu z Fortis Banku.
BGK wysłał do banków projekty listów emisyjnych obligacji infrastrukturalnych. Zgodnie z ich treścią przetargi (pierwszy odbędzie się w połowie października) organizowane będą przez NBP. BGK zabiega o to, aby papiery mogły być przedmiotem operacji repo banku centralnego – co w zestawieniu z gwarancjami Skarbu Państwa upodobnić ma je do rządowych obligacji. Papiery BGK trafić mają do obrotu na organizowanym przez GPW rynku Catalyst (powstaje na bazie MTS-CeTO).
Krajowy Fundusz Drogowy, na który trafić mają pieniądze z emisji, potrzebuje w tym roku około 7,2 mld zł. Ekonomiści ING Banku Śląskiego zauważają, że taka pula stanowi alternatywę dla rządowych emisji. Niewykluczone, że część obligacji BGK obejmie Europejski Bank Inwestycyjny, który może wydać na ten cel 1 mld euro.Dla rynku ważnym testem będzie środowa aukcja papierów zapadających w 2022 r. (podaż wyniesie 1–2 mld zł).