To także dobra wiadomość dla inwestorów giełdowych. Więcej pieniędzy w funduszach z udziałem akcji to większy potencjał zakupów zarządzających na GPW.
Jak już pisaliśmy, sprzedawcy z niektórych tzw. bankowych okienek już wczesnym latem proponowali fundusze chętniej niż w poprzednich miesiącach. Chodzi tu głównie o Bank Pekao i fundusze Pioneera oraz ING Bank Śląski i fundusze ING. Te TFI w lipcu zostawiły wielu konkurentów daleko w tyle, jeśli chodzi o saldo wpłat i wypłat.
– Teraz, jeśli klient dysponuje oszczędnościami równymi minimum sześciokrotności miesięcznego wynagrodzenia, obok lokaty czy konta proponujemy mu bardziej agresywny produkt, jak na przykład lokatę połączoną z funduszem czy też sam fundusz z udziałem akcji w portfelu – mówi Piotr Utrata, rzecznik ING BSK. Zaznacza, że fundusze nie zostały wprowadzone do tzw. planów sprzedażowych pracowników banku. Nie było ich tam też w czasie ostatniej hossy.
Przedstawiciele Banku Pekao nie chcą komentować swojej polityki dystrybucji produktów finansowych. – Nie ujawniamy planów sprzedażowych naszych pracowników – ucina Arkadiusz Mierzwa, rzecznik banku. Z kolei fundusze Arka oraz PKO, oferowane przez dwa inne bankowe towarzystwa z pierwszej piątki na rynku, w ostatnich tygodniach trudno kupić w rodzimych bankach – o ile oczywiście klient sam o nie nie zapyta. Ale to ma szansę się już wkrótce zmienić.
– Bank rozważa wprowadzenie funduszy Arka do planów sprzedażowych w najbliższych miesiącach – mówi Piotr Gajdziński, rzecznik BZ WBK. Biuro prasowe PKO BP niechętnie komentuje plany banku. Z naszych informacji wynika, że trwają ostatnie ustalenia i niewykluczone, że od stycznia pracownicy banku będą klientom proponować fundusze. Dotychczas PKO BP nie chciał „pompować” aktywów tuż przed odkupieniem od Credit Suisse udziałów w PKO TFI – musiałby wówczas więcej za nie zapłacić. Otwarciu banku na fundusze może również sprzyjać fakt, że nowy prezes Zbigniew Jagiełło to wieloletni szef Pioneer Pekao TFI.