Jego zdaniem wynik za przyszły rok może być podobny do tego z 2008 roku lub wyższy od niego. Wówczas banki zarobiły 13,9 mld zł. Głównym powodem poprawy sytuacji finansowej banków ma być wyższy wzrost gospodarczy.

– W rym roku PKB zwiększy się o 0,9 proc. Takie są szacunki rządu. Natomiast według Komisji Europejskiej Polska może być jedynym państwem w UE, które zanotuje wzrost w 2009 roku – wyjaśnia Bartkiewicz. Dodaje, że kondycja naszych przedsiębiorstw będzie się poprawiać. – Najgorsze już za nami – uważa szef ING BSK.

Według niego, dynamika akcji kredytowej w minionym kwartale była stabilna, a od końca tego roku będziemy mieli do czynienia z jej przyśpieszeniem. Natomiast dynamika przyrostu bazy depozytowej z maleje, bo klienci indywidualni będą inwestować więcej oszczędności w fundusze inwestycyjne, a przedsiębiorstwa wykorzystają zgromadzoną gotówkę na inwestycje.

– Jest mało prawdopodobne, żeby wskaźnik złych kredytów w sektorze zwiększył się do 10 proc. – mówi Brunon Bartkiewicz. Obecnie wynosi niespełna 7 proc.