Reklama

Niemcy nie kupią polskiej giełdy

Potwierdzają się informacje "Parkietu" - resort skarbu przygotowuje nową strategię prywatyzacji, której założenia są zbliżone do strategii z 2008 roku, gdzie jedną z podstawowych propozycji jest wprowadzenie GPW na giełdę

Publikacja: 30.11.2009 15:13

Wycena przeprowadzona przez ministerstwo i doradców wskazywała raczej na kwotę blisko 1,8 mld zł

Wycena przeprowadzona przez ministerstwo i doradców wskazywała raczej na kwotę blisko 1,8 mld zł

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Tak rząd zareagował na brak uzupełnienia oferty przez jednego chętnego na większościowy pakiet – Deutsche Boerse. To oznacza, że rząd zastanawia się nad koncepcją, o której "Parkiet" pisał w ubiegłym tygodniu - czyli rozproszeniem akcjonariatu między członków giełdy, inne instytucje finansowe i inwestorów indywidualnych.

„W określonym terminie ofertę wiążącą złożyła giełda frankfurcka, która została poproszona przez Ministra Skarbu Państwa o uzupełnienie i uszczegółowienie części merytorycznej. Deutsche Boerse nie przedstawiła nowego dokumentu, co oznacza zakończenie procesu według przyjętej dotychczas strategii”- podało ministerstwo w komunikacie.

- Minister Skarbu Aleksander Grad postawił twarde warunki inwestorom nakładające na nich obowiązek rozwijania polskiej giełdy - wyjaśnił Jacek Rostowski, minister finansów. Dodał, że w ich ramach był zapis, aby wszelkie akwizycje w Europie odbywały się przy współudziale GPW. Poza tym potencjalny nabywca nie mógłby sprzedać akcji warszawskiego parkietu przez kolejne 10 lat. Takie wymagania okazały się nie do przyjęcia dla niemieckiego inwestora.

- Nie mam poczucia porażki Grada - wyjaśnił premier Donald Tusk. - Nasza giełda nie wymaga panicznego szukania inwestora. Świetnie sobie radzi bez niego. Gdybyśmy zdecydowali się ją sprzedać, potencjalny nabywca musiałby dać nam gwarancje, że polska giełda pozostanie najważniejsza. Tylko spełnienie ostrych warunków dawałoby podstawy do finalizacji procesu prywatyzacji - zaznaczył premier.

W niedzielę niemiecki dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung podał, że Deutsche Boerse chce się wycofać z transakcji, ponieważ polski rząd szacuje wartość warszawskiej giełdy na 1 mld euro. FAZ podał, że Reto Francioni, szef niemieckiej giełdy, „był zgorszony” oczekiwaniami cenowymi polskiego ministerstwa. To oznaczałoby, że za 51-proc. pakiet akcji GPW niemiecka grupa musiałaby zapłacić co najmniej 2-2,1 mld zł, plus premię za przejęcie kontroli.

Reklama
Reklama

Ministerstwo Skarbu Państwa nigdy nie szacowało wartości Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie na 1 mld euro – zapewniły nas osoby związane z ofertą i z resortem skarbu.

Wycena przeprowadzona przez ministerstwo i doradców wskazywała raczej na kwotę blisko 1,8 mld zł, ale wartość większościowego pakietu akcji GPW nie była jeszcze przedmiotem rozmów z oferentem – Deutsche Boerse.

W piątek podaliśmy, że nowa koncepcja sprzedaży GPW, mogłaby zakładać sprzedaż około 15 proc. akcji giełdy w ramach oferty publicznej inwestorom indywidualnym, 30 proc. akcji zaś trafić miałoby do funduszy inwestycyjnych, emerytalnych i private equity. Kolejne 30 proc. akcji rząd może zaoferować członkom giełdy – a więc krajowym i zagranicznym domom maklerskim.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama