„Wnosimy o uchylenie lub zmianę decyzji do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy" – czytamy w piśmie do GPW?ujawnionym przez spółkę w raporcie bieżącym (GoAdvisers też jest notowany na NewConnect).
Doradca argumentuje, że brak informacji o układzie Avtechu z wierzycielami (jego niewypełnienie doprowadziło do likwidacji spółki w grudniu ub.r.) nie jest przewinieniem na tyle istotnym, aby zasługiwało na najsurowszą karę wymierzoną doradcy. GoAdvisers przypomina, że wysokość miesięcznych rat, na jakie brytyjscy wierzyciele rozłożyli płatności od Avtechu (3 tys. funtów przez pierwsze trzy miesiące i 7,5 tys. w kolejnych), stanowiła niewielki odsetek wykazywanych przez spółkę miesięcznych przychodów. „Nic nie wskazywało, że Avtech celowo zaprzestanie spłacania swoich zobowiązań" – pisze doradca. GoAdvisers przypomina, że żadna ze spółek wprowadzonych na NewConnect, wykazujących zadłużenie, nie prezentowała szczegółów dotyczących warunków płatności i konsekwencji ewentualnego naruszenia ich terminów. „To, że brak spłaty skutkuje możliwością upadłości emitenta (...) nie jest niczym specyficznym i należy do powszechnie znanych reguł obrotu gospodarczego" – tak GoAdvisers tłumaczy pominięcie informacji o układzie z wierzycielami w opisie ryzyka związanego z inwestycją w akcje. Doradca podkreśla także, że układ był korzystny, a informacja o nim mogła nawet przyciągnąć większą grupę inwestorów.
GoAdvisers przypomniał w piśmie wieloletnią historię działalności i realizowane projekty. Niewykluczone jednak, że dyskusją między GPW?a doradcą zajmie się sąd. Zawiadomienie złożone przez giełdę do prokuratury, o którym pisaliśmy w środę, dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa z art. 311 kodeksu karnego, czyli rozpowszechniania nieprawdziwych informacji w dokumentacji związanej z obrotem papierami wartościowymi.