Nieduże emisje
Spośród 154 spółek, które na NewConnect pojawiły się do końca listopada, aż 145 przed debiutem zdecydowało się pozyskać kapitał w drodze prywatnej oferty akcji. To wciąż najpopularniejszy sposób zdobycia pieniędzy na rozwój stosowany przez firmy z NewConnect. Do szerszego – publicznego – grona inwestorów zdecydowało się zwrócić zaledwie siedem spółek, jednak biorąc pod uwagę wartość ofert, proporcje wyglądają trochę inaczej. Z około 600 mln zł pozyskanych w sumie przez tegorocznych debiutantów (licząc do końca listopada) przed wejściem na NewConnect ponad 120 mln zł zebrano z emisji publicznych. Największą tegoroczną ofertą była oferta publiczna TMS Brokers, którego właściciele sprzedali w niej akcje warte ponad 85,1?mln zł. To rekordowa kwota w historii istnienia rynku alternatywnego. Największą prywatną ofertą?była natomiast emisja Biomed Lublin,?który zebrał od inwestorów ponad 35,5 mln zł. Większość firm przeprowadziła oferty opiewające na kwoty do 5?mln zł. W przypadku około 40 spółek było to mniej niż milion złotych.
Miejsce dla różnych firm
NewConnect powstał z myślą o dynamicznych, często rozpoczynających biznes firmach, których działalność i rozwój zależą od kapitału intelektualnego, nowoczesnych technologii oraz innowacyjnego podejścia. W rzeczywistości jednak na małej giełdzie rozpoczynają notowania swoich akcji spółki z bardzo różnych branż i w bardzo różnym stadium rozwoju. W tym roku na NewConnect przybyło najwięcej spółek z branży handlowej. 27 z nich para się tak zwanym handlem tradycyjnym, cztery wykorzystują do sprzedaży internetowe platformy. Największym, pod względem kapitalizacji, tegorocznym handlowym debiutantem jest wyceniany na koniec listopada na ok. 170 mln zł Dom Aukcyjny Abbey House. Liczną, składającą się z 22?podmiotów grupę stanowią debiutanci z szeroko pojętego sektora usług innych niż finansowe. Usługami finansowymi para się 14 debiutantów, tyle samo spółek działa w sektorze ochrony zdrowia, w tym największy tegoroczny debiutant, wyceniany na 870 mln zł PCZ Polski Holding Medyczny. Na NewConnect zadebiutowało w tym roku 11?spółek budowlanych, z których najwyżej, na ponad 200 mln zł, wyceniany był pod koniec listopada Budus. 9 debiutantów zajmuje się działalnością inwestycyjną, skupiając uwagę na rynku NewConnect lub inwestując w spółki zmierzające na ten rynek.
Anna Andrzejak zwraca uwagę, że w dłuższej perspektywie będziemy jednak obserwować wpływ sytuacji na światowych rynkach na kondycję NewConnect. – W naszej opinii wzrost awersji do ryzyka będzie miał również przełożenie na ograniczenie możliwości plasowania emisji w najbliższych kwartałach. Inwestorzy będą oczekiwali niższych wycen i w większym stopniu będą zwracali uwagę na firmy o mocnych podstawach. Tym samym łatwiej będzie zaistnieć na NewConnect spółkom, które konsekwentnie realizują swoją strategię rozwoju i są mocno zakorzenione w realnym biznesie – twierdzi.
Jak kupować
Czy w 2011 r. opłacało się inwestować w spółki debiutujące na NewConnect? Na etapie oferty zdecydowanie tak. Pomimo kiepskich nastrojów na rynku kapitałowym akcje niemal 80 proc. z analizowanych spółek na zamknięciu debiutanckiej sesji kosztowały więcej niż w ofercie prywatnej lub publicznej. W ponad połowie przypadków kurs akcji w ciągu tygodnia od debiutu wzrósł o co najmniej 50 proc. w stosunku do ceny z oferty. Zdecydowanie mniej powodów do zadowolenia mają, przynajmniej na razie, inwestorzy o nieco dłuższym horyzoncie inwestycyjnym, zwłaszcza ci, którzy na zakup akcji spółek zdecydowali się podczas debiutanckich sesji. Ledwie jedna czwarta inwestorów, którzy kupili akcje debiutantów w ofercie i zdecydowali się na ich sprzedaż pod koniec listopada czy na początku grudnia tego roku, mogła liczyć na zysk. Jeszcze mniejszą szansę na zysk mają ci, którzy kupili akcje debiutantów w ciągu trzech dni od debiutu.
Najwięcej, w stosunku do ceny z emisji prywatnej, zdrożały akcje Domu Aukcyjnego Abbey House, które kosztują dziś ponad 370 proc. więcej, niż wynosił kurs odniesienia na debiutanckiej sesji. W zdecydowanie gorszych nastrojach mogą być akcjonariusze Luximy, której?akcje od debiutu potaniały o ponad 80 proc.
Plusy i ...płynność
Eksperci uważają, że dla zdecydowanej większości spółek wprowadzanych na NewConnect obecność na tym rynku ma przede wszystkim zalety. – Abstrahuję tu od oczywistych korzyści, jakie daje możliwość przeznaczenia powierzonych przez inwestorów pieniędzy na rozwój firmy. Obowiązek systematycznego informowania inwestorów o spółce i efektach jej działalności tworzy nieustającą presję na zarząd, by legitymować się dobrymi wynikami. Konieczność dostosowania spółki do wymogów prawnych NewConnect sprzyja podniesieniu jej kultury organizacyjnej – wylicza Artur Kluczny. – Wreszcie, nawet czynnik tak miękki jak ład korporacyjny, zbudowany niejako przy okazji funkcjonowania w obrocie na NewConnect, jest dodatkowym pozytywnym impulsem – mówi.