W środę na warszawskiej giełdzie debiutuje Energa. To największe IPO od dwóch i pół roku na naszym rynku. Wartość oferty wynosi 2,4 mld zł. Maklerzy zgodnie podkreślają, że tak dużych IPO raczej nie ma co się spodziewać w najbliższym czasie. Nie oznacza to jednak, że rynek ofert publicznych popadnie w letarg. Praca w domach maklerskich nad kolejnymi projektami wre i – jak podkreślają brokerzy – co najmniej do końca pierwszej połowy przyszłego roku na warszawskiej giełdzie może się pojawić nawet kilkanaście nowych firm.
Prace już trwają
Energa to dwudziesta firma, która w tym roku pojawi się na głównym parkiecie GPW (sześć firm przeszło z rynku NewConnect). Niewykluczone, że do końca roku liczba ta wzrośnie do 25. Na tym jednak nie koniec.
– Obecnie kontynuujemy prace nad kilkoma kolejnymi transakcjami, z którymi chcielibyśmy wyjść na rynek w przyszłym roku – mówił niedawno na naszych łamach Grzegorz Zawada, dyrektor DM PKO BP. Prowadzona przez niego instytucja jest w tym roku jednym z najaktywniejszych graczy na rynku IPO. W podobnym tonie wypowiadają się także przedstawiciele innych instytucji.
– Korzystając z dobrego sentymentu rynkowego zamknęliśmy w ostatnich miesiącach kilka transakcji na rynku akcji, w tym IPO PKP Cargo czy (wkrótce) Energa, emisję z prawem poboru dla Polnordu, a także parę mniejszych transakcji na rynku wtórnym. Pracujemy obecnie nad kilkoma procesami IPO na różnym etapie zaawansowania – mówi Mariusz Piskorski, wiceprezes Ipopemy Securities.
– Pracujemy nad kolejnymi projektami. Współpracujemy ze spółkami, które są notowane na NewConnect i mają perspektywy wejścia na główną giełdę, inne są już obecne na rynku głównym i chcą pozyskać dodatkowy kapitał na rozwój. Prowadzimy także dwa „tradycyjne" IPO. Mam nadzieję, że jedno uda nam się zakończyć w I kw. 2014 r – zapowiada Ryszard Czerwiński, wiceprezes Trigon DM. Instytucja ta odpowiadała m.in. za niedawną ofertę Newagu.