Amerykańskie giełdy wracają do formy

W dwóch poprzednich latach liczba nowych emisji na amerykańskich giełdach osiągała rekordowe poziomy. Podobnie zapowiadał się rok bieżący, ale tylko do momentu kryzysu. Jednak - zdaniem analityków z Wall Street - w ostatnich tygodniach sytuacja powoli wraca do normy.Symbolem bessy w tej dziedzinie okazał się znany bank inwestycyjny Goldman Sachs, który planował uplasowanie 20% swojego kapitału na giełdzie. Jednak po tym, jak kursy akcji jego głównych konkurentów (Merrill Lynch i Lehman Brothers) w krótkim czasie straciły blisko połowę swojej wartości, kierownictwo banku zdecydowało się odłożyć ofertę na bliżej nie określony termin.Właśnie spadek cen na parkietach był główną przyczyną mniejszej liczby giełdowych debiutów w ostatnich miesiącach. Z najnowszych danych wynika, że do końca października amerykańskie spółki przeprowadziły tylko 321 publicznych ofert. Jest to o 34% mniej niż w pierwszych 10 miesiącach 1997 r. (odnotowano wówczas 489 ofert) i aż o 55 mniej niż w rekordowym 1996 r.Przełomem sygnalizującym powrót byka na rynek pierwotnych emisji okazała się oferta naftowego koncernu Conoco, spółki zależnej chemicznego giganta DuPont. Przeprowadzona w połowie października emisja o wartości 4,4, mld USD (jedna z największych w USA) cieszyła się olbrzymim zainteresowaniem inwestorów. Trend ten potwierdziły oferty sprzed kilku dni: Fox Entertainment (rozrywkowo--filmowy segment kontrolowanego przez Ruperta Murdocha koncernu News Corp.) oraz dominującej na nowojorskim rynku ubezpieczeń na życie firmy Mony Group. Równie dobrze zapowiada się emisja znanej także na polskim rynku firmy Delphi Automotive Systems (należy do General Motors).Wśród amerykańskich analityków trwa dyskusja, na ile ten trend jest trwały. - W obecnej fazie rozwoju rynku przetrwają na nim tylko najwięksi. Po wypadkach ostatnich miesiący poważni inwestorzy są bowiem zbyt uprzedzeni do ofert niosących nawet najmniejszą dawkę ryzyka - twierdzi Randall Roth, główny analityk specjalizującego się w nowych emisjach domu inwestycyjnego Renaissance Capital IPO Fund. Według niego, potwierdzeniem tej tezy jest fakt, że indeks małych amerykańskich spółek Russell 2000 w listopadzie tylko pięć razy wzrósł o więcej niż 1%.Zdaniem R. Rotha, obecny wzrost zainteresowania ofertami pierwotnymi to typowy wybuch "słomianego zapału" po okresie posuchy na rynku. Typowym tego przejawem jest run na akcje firm internetowych. Ich kursy po debiutach rosną w zastraszającym tempie, mimo iż wyniki finansowe tego nie uzasadniają. Np. kurs debiutującej 12 listopada firmy Theglobe.com wzrósł w ciągu pierwszych dwóch dni notowań o 606% (obecnie nieco ponad 250%), a spółki Ebay (debiut 24 września) osiągnął we wtorek w porównaniu z ceną emisyjną (18 USD za akcję) wzrost aż o 990% (cena debiutu 47,375 USD, notowanie z 24 listopada 196,813 USD).

W.K.