Makrotydzień
Rada Polityki Pieniężnej zmniejszyła stopy procentowe: lombardową z 22 do 20%, redyskontową z 20 do 18,25%, interwencyjną z 17 do 15,5%. Było to już czwarte cięcie w tym roku. Malejąca inflacja była sprzymierzeńcem tej decyzji. Wielu ekonomistów chwali ją za większy radykalizm niż w przypadku poprzedniej redukcji, z 28 października. Przeważa pogląd, że obniżka doprowadzi do osłabienia złotego i wzrostu opłacalności eksportu. Jednak są i tacy, którzy twierdzą, że do osłabienia złotego nie dojdzie, ponieważ wciąż napływa duży kapitał zagraniczny i rosną rezerwy dewizowe.
RPP stopniowo i ostrożnie obniża stopy. Niektórym ekonomistom to się podoba. Tymczasem październikowa redukcja doprowadziła wręcz do wzmocnienia złotego, ponieważ inwestorzy zagraniczni, oczekując większej obniżki stóp w bliskiej przyszłości, kupowali polskie papiery nawet z większym zapałem. Przedtem wymieniali dewizy na złote, co tworzyło presję aprecjacyjną na krajową walutę. Po ostatniej decyzji RPP odnotowano także wzrost popytu na polskie papiery i wzrost wartości złotego. Czyżby inwestorzy oczekiwali jeszcze jednej redukcji w bliskiej przyszłości?
Przedsiębiorcy źle oceniają przyszły popyt krajowy i zagraniczny. Dlatego ograniczyli w listopadzie produkcję. Liczony przez GUS wskaźnik koniunktury w przemyśle pogorszył się między końcem października a końcem listopada z minus 4 punktów do minus 9 punktów. Tak zły wynik notowano ostatnio pięć lat temu, zimą 1993- 1994.
Wszystko wskazuje na to, że tendencje spadkowe utrzymają się przez dłuższy czas. Jednak nikt nie wie, kiedy i gdzie pojawią się jaskółki odmiany - czy w handlu zagranicznym, czy raczej na rynku krajowym, który jest bardziej podatny na posunięcia krajowych polityków gospodarczych.