Ostatni tydzień przyniósł wreszcie rozstrzygnięcia na znużonym stanem przejściowym rynku. Niestety, przełom przyjął jednak postać nasilającej się presji podaży, co zaowocowało ruchem spadkowym. Zniżka sięgnęła okolic linii średniookresowej tendencji wzrostowej, która może okazać się rejonem zwiększonej aktywności kupujących, ale w obecnej sytuacji trudno oczekiwać, by w związku z tym nastroje na rynku uległy w najbliższym czasie diametralnej zmianie.Czynniki mogące wpływać na kształtowanie się koniunktury nie są bowiem ostatnio zbyt optymistyczne i nie wydaje się, by klimat inwestycyjny uległ znaczącej poprawie. W ostatnim czasie na plan pierwszy wysuwają się sygnały napływające z otoczenia gospodarczego. Rzeczywistość w tym zakresie nie jest zbyt obiecująca, a wiele wskaźników makroekonomicznych potwierdza opinie o pogarszających się tendencjach w gospodarce. Również opublikowane ostatnio wyniki finansowe spółek, mimo że w tej kwestii trudno było oczekiwać rewelacji, w wielu przypadkach okazały się dla inwestorów rozczarowaniem. Pogarszająca się atmosfera nie jest jednak problemem jedynie naszego kraju. W wyniku ostatnich zawirowań na światowych rynkach finansowych problemy tego typu dotknęły bowiem wiele rynków wschodzących, w tym również naszego regionu. Zwiększona presja na waluty krajów środkowoeuropejskich, powodująca ich osłabienie, może sygnalizować zmniejszanie zaangażowania kapitału zagranicznego, który jest jednym ze stymulatorów giełdowej koniunktury. Potwierdzeniem powyższych zjawisk jest również ostatni raport Banku Światowego, dotyczący stanu światowej gospodarki, który stanowi ostrzeżenie przed zagrożeniami recesyjnymi, mogącymi przyjąć międzynarodowy charakter, jeśli w porę nie pojawią się działania zapobiegawcze.

.