W piątek notowania naszej waluty spadły poniżej parytetu. Są to najgorsze notowania złotego od sierpnia zeszłego roku.Otwarcie rynku złotego nastąpiło przy odchyleniu na poziomie 0,60%/0,37%. Początkowo wydawało się, że psychologiczne wsparcie, które znajduje się na parytecie centralnym, powstrzyma słabnącego złotego przed dalszym spadkiem. Szybko okazało się, że jest to jednak tylko wishfull thinking. Kurs dolara do złotego przebił parytet, aby dojść w ciągu sesji do poziomu 3,9450. Mimo tak wysokiego kursu, nie pojawili się chętni do sprzedaży "zielonych". Jeżeli styczniowe dane dotyczące deficytu w handlu zagranicznym okażą się bliskie pesymistycznej wersji ministra Kropiwnickiego, można oczekiwać dalszego osłabienia naszej waluty. Zastępca dyrektora Departamentu Operacji Zagranicznych NBP Donald Malicki w wypowiedzi dla agencji Reuters stwierdził, że NBP nie jest zaniepokojony niską wartością złotego. Kurs dolara do złotego poruszał się w ciągu dnia w przedziale 3,8800-3,9450. NBP wyznaczył średni fixing dla dolara amerykańskiego na 3,9400, a dla euro na 4,3450, co oznacza średnie odchylenie na poziomie 0,59%.Na rynku międzynarodowym notowania dolara do euro nie ulegały większym zmianom. Rynek czekał na publikację danych dotyczących wzrostu PKB w Stanach Zjednoczonych za ostatni kwartał 1998 roku. O 14.30 podano, że wzrósł on o 6,10%, ale rynek nie zareagował w wyraźny sposób. Podczas sesji europejskiej dolar tracił na wartości do japońskiego jena, spadając poniżej linii 119,00. Słabość waluty amerykańskiej wywołało rozczarowanie inwestorów niepowodzeniem wybicia się kursu powyżej technicznego oporu 120,58. Spadek kursu wywołał uruchomienie transakcji sprzedaży dolarów limitujących straty inwestorów zajmujących długie pozycje w "zielonych". W dalszym ciągu jednak długoterminowe prognozy pozostają korzystne dla waluty amerykańskiej. O 15.00 płacono za euro 1,1000 dolara, a za dolara 119,50 jena.
JACEK JURCZYŃSKI BRE Bank SA