Moskiewskie obietnice szefa Banku Światowego korzystne dla giełdy
Czwartek nie był udanym dniem dla inwestorów w Budapeszcie i Pradze, gdzie indeksy giełdowe straciły na wartości. Zupełnie inny przebieg miała natomiast sesja na rynku rosyjskim. Wskaźnik RTS zyskał 2,87%, do czego w dużej mierze przyczyniły się obietnice przebywającego w Moskwie prezesa Banku Światowego Jamesa Wolfensohna.
BudapesztZgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami specjalistów, wczorajsza sesja na budapeszteńskiej giełdzie papierów wartościowych przebiegła pod znakiem doniesień z sąsiedniej Jugosławii. W związku z brakiem nowych czynników o charakterze lokalnym, takich jak np. wskaźniki makroekonomiczne, inwestorzy znów skupili uwagę na konflikcie zbrojnym w Kosowie. Skutecznie odstraszał on inwestorów zagranicznych od zajmowania pozycji na parkiecie. - Większość obrotów wynikała z aktywności inwestorów lokalnych, który dokonywali transakcji spekulacyjnych - powiedział agencji Reutersa Peter Dobozi, makler z Concorde Securities. Ogólnie specjaliści dość sceptycznie oceniają najbliższe perspektywy budapeszteńskiej giełdy. - Nie widzę żadnych szans, aby niebawem ceny akcji mogły wyraźnie rosnąć. Raczej wręcz przeciwnie, BUX może jeszcze słabnąć, przy bardzo małych obrotach - stwierdził Zsolt Madacsi, makler z Takarek Broker. Wskaźnik stracił wczoraj 0,27% i na koniec dnia wyniósł 5626,89 pkt.PragaCzwartkowa sesja na praskiej giełdzie papierów wartościowych zakończyła się spadkiem wskaźnika PX 50 o 1,33%, jednak indeks zdołał utrzymać się powyżej poziomu 400 pkt., notując 400,7 pkt. Obniżce wskaźnika nie zapobiegł utrzymujący się popyt na walory spółki branży telekomunikacyjnej Ceske Radiokomunikace, ze względu na jej plany zacieśnienia współpracy z duńskim Tele Danmark. Sprzedawano bowiem akcje innych potentatów praskiego parkietu, klasyfikowanych w grupie tzw. blue chips - koncernu energetycznego CEZ i innej firmy branży telekomunikacyjnej SPT Telecom.MoskwaWczoraj już czwarty dzień z rzędu rosły ceny akcji na rynku moskiewskim. Tamtejszy wskaźnik RTS wzrósł o 2,87%, by zakończyć sesję na poziomie 75,67 pkt. Głównym impulsem zachęcającym do kupowania akcji były wypowiedzi przebywającego z wizytą w Moskwie prezesa Banku Światowego Jamesa Wolfensohna, który obiecał, że gdy tylko MFW zaaprobuje program gospodarczy rządu premiera Primakowa, wówczas Bank Światowy pożyczy Rosji od razu 650 mln USD i rozważy kolejną pożyczkę w wysokości 1,2 mld USD. Innymi czynnikami, które pomyślnie wpływały wczoraj na koniunkturę, były wysiłki Rosji mające na celu pokojowe rozwiązanie konfliktu w Kosowie oraz nadal rosnące ceny ropy na światowych rynkach, pobudzające popyt na walory spółek branży naftowej. Właśnie akcje koncernów Łukoil i Surgutnieftiegaz cieszyły się największym zainteresowaniem moskiewskich inwestorów. Większość specjalistów zajmujących się rosyjskim rynkiem kapitałowym nie podziela jednak optymizmu graczy giełdowych. - Dzisiejszy wzrost nie był już tak wyraźny jak w środę. Brakuje nam bardzo pozytywnej wiadomości, która pobudziłaby trend wzrostowy. Na razie zwyżki te wciąż mają charakter spekulacyjny - powiedział jeden z zachodnich maklerów działających na rynku moskiewskim, dodając, że spodziewa się niebawem dużych wahań indeksu RTS.
Kolumnę redagują ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI