Reklama

Rzetelny wzrost

Aktualizacja: 05.02.2017 21:05 Publikacja: 21.04.1999 10:53

Produkcja w marcu

Zwiększenie produkcji przemysłowej w marcu 1999 r. o 3,5% nie jest "statystycznym zbiegiem okoliczności". Punkt odniesienia dla obliczeń Głównego Urzędu Statystycznego, czyli wartość produkcji sprzedanej w marcu 1998 r. był bowiem wygórowany - przed rokiem produkcja wzrosła o 14,9%.Wielu ekonomistów wiedząc, że ubiegłomiesięczna produkcja przemysłowa będzie odnoszona przez statystyków do wysokiego wskaźnika notowanego rok wcześniej prognozowało, że marzec bieżącego roku będzie szóstym kolejnym miesiącem regresu.- W marcu produkcja spadnie. Zacznie rosnąć w kwietniu, bo wtedy zostanie skonfrontowana z niewielkim jej przyrostem w kwietniu 1998 r. - mówił kilka tygodni temu Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Także Rządowe Centrum Studiów Strategicznych (RCSS) zapowiadało na marzec spadek produkcji.

dokończenie str. 6

W marcu produkcja miała spaść

Rzetelny wzrost

Reklama
Reklama

Do ostrożnego porównywania wyników produkcji w tych samych miesiącach, ale w różnych latach skłania niejednakowa liczba dni roboczych. Witold Orłowski z Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych gotów jest obniżyć marcowy wzrost produkcji z 3,5% do 1,5%, gdyż przed rokiem "marzec był o jeden dzień roboczy krótszy". Statystycy polemizują jednak z takim stanowiskiem. - Co miesiąc liczymy produkcję sprzedaną, czyli nie tyle to, co przedsiębiorstwa wyprodukowały, ale bardziej to, co sprzedały, także z zapasów - mówi Janusz Witkowski, wiceprezes Głównego Urzędu Statystycznego.Poprawa marcowego wskaźnika produkcji jest więc dowodem na przyrost popytu wewnętrznego. Już w ostatnim kwartale 1998 r. tempo wzrostu popytu było wyraźnie większe niż dynamika PKB. Tegoroczna obniżka stóp procentowych jeszcze bardziej wzmocniła skłonność do konsumpcji. Jednocześnie słabnący złoty pogorszył atrakcyjność importu i w rezultacie krajowi przedsiębiorcy stanęli przed szansą wyraźnego zwiększenia produkcji. Ożywienie koniunktury przyszło wcześniej, niż się tego spodziewano. Rozpędzone przedsiębiorstwa nie powinny mieć kłopotów z poprawianiem wskaźników produkcji w kwietniu i w następnych miesiącach. Także dlatego, że statystyczne wyniki będą odnoszone do umiarkowanie dodatniej dynamiki produkcji z okresu kwiecień-sierpień 1998 r. (4-6%) i lekko ujemnej w ostatnim kwartale ubiegłego roku.Rządowe prognozy wzrostu PKB w 1999 r. o około 4% stają się bardziej prawdopodobne. Ministerstwo Finansów szacuje, że w I kwartale tego roku PKB wzrósł o 2%, a NBP, że o 1-1,5%. Sformułowana trzy tygodnie temu prognoza RCSS, w której zapowiedziano ujemną dynamikę PKB po trzech pierwszych miesiącach 1999 r., nie ma dziś zwolenników.Ostatnie miesiące były czasem egzaminu dla polskich przedsiębiorstw. Wiele z nich po utracie wschodnich rynków zbytu musiało znaleźć nowych odbiorców zagranicznych. Wiele stanęło przed koniecznością zmiany profilu produkcji. - W latach 1989-94 mieliśmy dekoniunkturę, ale firmy były pod osłoną polityki gospodarczej, której wyrazem stała się ustawa o restrukturyzacji finansowej przedsiębiorstw i banków. W latach 1995-97 polityka rządu stwardniała, była jednak łagodzona przez koniunkturę. Dopiero w zeszłym roku twarda polityka i dekoniunktura działały wspólnie i wymusiły zmiany w przedsiębiorstwach - twierdzi Lucyna Jezierska-Fila, wiceprezes Nicom Consulting.

Jacek Brzeski

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama