Czwartkowa sesja w dużym stopniu potwierdziła, dość silnie zasygnalizowane dzień wcześniej, wzrostowe aspiracje rynku. Jednak symboliczny wzrost obrotów, które pozostają na niskim poziomie, jest świadectwem trwania warszawskiej giełdy w atmosferze wyczekiwania, wynikającej z niepewności co do rozwoju sytuacji na głównych rynkach świata, stanowiąc główną przesłankę oczekiwań korekcyjnych. W tej sytuacji dla właściwej oceny szans rynku, zwłaszcza w perspektywie dłuższej niż kilkusesyjna, należy przede wszystkim właściwie zidentyfikować czynniki powodujące jego widoczne wzmocnienie. Oczywiście elementów, które w sposób jednoznacznie pozytywny wpływają na obecny wizerunek rynku, jest co najmniej kilka, jednak tym, który może mieć podstawowe znaczenie, zwłaszcza w dłuższym terminie, jest dostrzegalna od pewnego czasu, aczkolwiek trochę niedoceniona, rosnąca pozycja sektora bankowego. Bardzo wyraźna staje się koncentracja popytu, zwłaszcza na walorach tych banków, których dotyczyły ostatnio istotne informacje, jak choćby ta o Unibanku jako inwestorze strategicznym w BK. Niejako na boku tych wydarzeń walory Kredyt Banku osiągnęły kurs najwyższy po giełdowym debiucie. Uwagę zwraca także podwojenie wartości praw poboru akcji PBK, które stały się hitem inwestycyjnym ostatnich sesji. Perspektywa obniżenia stóp rezerw obowiązkowych, wzrost akcji kredytowej, czy też procesy konsolidacyjne w omawianej branży wskazują na wciąż spore niedowartościowanie większości giełdowych banków. Poważnego wpływu na ich wycenę w dłuższym okresie należy oczekiwać ze strony funduszy emerytalnych, które prawdopodobnie do inwestycji w tę branżę będą przywiązywać największą wagę, nie tylko z uwagi na oczekiwaną stopę zwrotu, ale przede wszystkim z racji wysokich wymogów bezpieczeństwa dla budowanego portfela.
.