Większy wzrost aktywności w amerykańskim przemyśle
We wtorek początkowy wzrost notowań na czołowych parkietach europejskich uległ odwróceniu lub zahamowaniu pod wpływem przedpołudniowego spadku Dow Jonesa. Wywołała go wiadomość o większej aktywności w amerykańskim przemyśle, która nasiliła obawy przed wzrostem inflacji oraz wyższymi stopami procentowymi w USA.
Nowy JorkPo poniedziałkowej przerwie świątecznej uczestnicy giełdy nowojorskiej skupili uwagę na najnowszych danych dotyczących gospodarki USA. Ze szczególnym zainteresowaniem czekano na ocenę aktywności w przemyśle przez wpływowe stowarzyszenie zrzeszające dyrektorów ds. zakupów czołowych przedsiębiorstw amerykańskich. Ponieważ wzrosła ona w maju bardziej niż przewidywali eksperci, znów pojawiły się obawy przed nasileniem inflacji oraz podwyżką stóp procentowych przez Fed. W efekcie wkrótce po rozpoczęciu sesji inwestorzy zaczęli pozbywać się akcji i przed południem Dow Jones spadł o ponad 140 pkt. (1,33%). Tendencji zniżkowej nie były w stanie zahamować wiadomości o nowych fuzjach w amerykańskim sektorze finansowym i branży medialnej oraz nadzieje na zakończenie konfliktu w Jugosławii.LondynUczestnicy parkietu londyńskiego od początku sesji chętnie kupowali akcje w nadziei na kontynuację trendu wzrostowego w Nowym Jorku. Szczególnym powodzeniem cieszyły się walory British Telecommunications oraz banku Halifax. Interesowano się też papierami producentów napojów w związku ze spodziewaną konsolidacją w tej gałęzi przemysłu. Popytu na te walory nie zmniejszyło zdementowanie pogłosek o planach przejęcia części miejscowej firmy Allied Domeq przez francuską spółkę Pernod. Niepokojące wieści z Wall Street sprawiły, że FT-SE 100 podniósł się tylko o 23,8 pkt. (0,38%).FrankfurtWe Frankfurcie początkowy wzrost notowań przekształcił się w spadek, zwłaszcza że zza Atlantyku dotarła wiadomość o przedpołudniowej zniżce Dow Jonesa. Najbardziej interesowano się przecenionymi ostatnio akcjami Deutsche Bank, a także koncernu samochodowego Volkswagen. Walory tego ostatniego zdrożały, gdyż jego czołowy udziałowiec - rząd Dolnej Saksonii - zgodził się na powiększenie kapitału przez firmę. Natomiast gorsza rekomendacja zachęciła do wyprzedaży papierów Deutsche Telekom. Wyraźnie staniały też akcje sieci supermarketów Metro. DAX stracił 48,59 pkt. (0,96%).ParyżSesja wtorkowa na giełdzie paryskiej zaczęła się od zwyżki notowań, która odwróciła się, a następnie pogłębiła pod wpływem przedpołudniowego spadku Dow Jonesa. Inwestorzy sprzedawali akcje firmy Pernod, gdyż jego potencjalny partner - brytyjska spółka Allied Domeq - zaprzeczyła, jakoby miała być obiektem ewentualnego przejęcia. W centrum uwagi znalazły się zmagania między bankami Société Générale i Paribas a Banque Nationale de Paris. Walory dwóch pierwszych wyraźnie zdrożały w związku z pogłoskami o podwyższeniu oferty przez BNP. CAC-40 obniżył się ostatecznie o 37,60 pkt. (0,86%).TokioNa parkiecie tokijskim nastąpił pokaźny wzrost notowań. Nikkei 225 zyskał 296,85 pkt. (1,84%), reagując na doniesienia prasowe, że rząd zdecyduje się na zawieszenie podatku od sprzedaży. Wprawdzie władze zdementowały te pogłoski, ale nie odwróciło to trendu wzrostowego. Inwestorzy interesowali się też akcjami wybranych spółek, wśród których przeważały firmy telekomunikacyjne. Walory Japan Telecom Co. Ltd. zdrożały dzięki podwyższeniu jego ratingu, a papiery NTT w ślad za nową ofertą mającą na celu przejęcie IDC. Dużym powodzeniem cieszyły się także akcje DDI Corp. i NTT Mobile Communications Network. Uwagę zwracała zwyżka notowań czołowych producentów samochodów, mimo publikacji danych, które wykazały spadek sprzedaży aut z wyjątkiem najmniejszych modeli. Obroty były niewielkie ze względu na poniedziałkową przerwę w funkcjonowaniu giełd nowojorskiej i londyńskiej.
Kolumnę redagują ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI