Zakłady pracy chronionej protestują
Na ulicach Warszawy pojawili się we wtorek demonstranci, sprzeciwiający się likwidacji ulg dla zakładów pracy chronionej. W pochodzie pod Sejm poszli solidarnie pracownicy z pracodawcami.
- Największą patologią są ulgi związane z zakładami pracy chronionej. Sprawy te były wielokrotnie opisywane przez NIK. Spodziewam się, że będzie ogromny opór przeciwko likwidowaniu tych przywilejów - powiedział wczoraj wicepremier i minister finansów Leszek Balcerowicz podczas spotkania z przedstawicielami Krajowej Izby Gospodarczej. Opór nastąpił. W "Gazecie Wyborczej" ukazało się całostronicowe ogłoszenie - list otwarty, wzywający premiera Jerzego Buzka do ponownego rozważenia ubiegłotygodniowej decyzji rządu o likwidacji ulg dla zakładów, zatrudniających inwalidów. Według autorów listu, decyzja ta pozbawi pracy 210 tys. osób.Ministerstwo Finansów chce zastąpić obecny system ulg dla zakładów zatrudniających niepełnosprawnych bezpośrednimi zasiłkami w wysokości 50-300 zł miesięcznie na każdego niepełnosprawnego. Spośród firm notowanych na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych status zakładu pracy chronionej mają: Howell, Kompap, Inter Groclin Auto, Mieszko, Muza oraz Suwary. Debiut na GPW planują również zakłady pracy chronionej, zajmujące się leasingiem - Leasco i CLiF.Andrzej Gajdziński, prezes rady nadzorczej raciborskiego Mieszka, zapowiada, że w przypadku likwidacji ulg spółka bardzo szybko zwolni niepełnosprawnych. - Nie będziemy czekać z tym do stycznia. Radykalnej restrukturyzacji zatrudnienia dokonamy w ciągu kilku miesięcy - powiedział PARKIETOWI Andrzej Gajdziński. Według niego spośród 300 pracowników z Mieszka będzie musiało odejść co najmniej 200. - Na miejsce niepełnosprawnych będziemy musieli oczywiście zatrudnić osoby pełnosprawne - dodaje Gajdziński, zaznaczając, że liczba nowo przyjętych będzie z pewnością znacznie mniejsza - nawet o połowę - niż zwalnianych. Zdaniem A. Gajdzińskiego, sanacja siły roboczej nie wpłynie negatywnie na wyniki finansowe spółki, która ciężko doświadczyła skutków powodzi w 1997 r.i ubiegłorocznego załamania rynku rosyjskiego. - Zakład pracy chronionej daje nie tylko korzyści, ale powoduje także koszty. Niepełnosprawni mają dodatkowo 10 dni urlopu więcej rocznie, a ich dzienny czas pracy to tylko siedem godzin - tłumaczyA. Gajdziński.Zwolnień nie wyklucza również Henryk Owczarek, prezes zarządu Suwar, choć nie jest tak radykalny. - Jeśli wszystkie przywileje zostaną zniesione, to nie oszukujmy się, że będzie lekko - powiedział PARKIETOWI H. Owczarek. Przyznał, że Suwary spodziewały się, że ulg dla zakładów pracy chronionej, szczególnie ulgi w podatku VAT, nie wprowadzono na stałe. - Przygotowywaliśmy się do tego. Zaskoczyła nas jednak szybkość, z jaką podejmowano decyzje. Przypuszczaliśmy, że ulgi zostaną zniesione dopiero od 2001 r. - twierdzi H. Owczarek.O planach zwolnień niepełnosprawnych nie wie natomiast nic mecenas Zdzisław Rosiek, reprezentujący interesy właścicieli myślenickich Zakładów Kablowych "Tele-Fonika", jednego z najbardziej znanych zakładów pracy chronionej w Polsce. Tele-Fonika nie zamierza jednak rezygnować z planów drastycznej redukcji zatrudnienia w Krakowskiej Fabryce Kabli, nie mającej specjalnego statusu. Firma z Myślenic stała się większościowym akcjonariuszem KFK wiosną br., po odkupieniu części akcji od spółki KGHM Metale.
GRZEGORZ BRYCKI