W portfelu OFE Dom, którego aktywa z powodu opóźnień w przesyłaniu składki przez ZUS nadal wynoszą jedynie 33,5 mln zł, inwestycje w akcje stanowią 20-30%. Pozostałe aktywa to papiery wierzycielskie i lokaty bankowe. Zdaniem Tadeusza Gacyka, wiceprezesa zarządu PTE Dom, taka alokacja wynika z próby wyważenia dwóch interesów: krótkoterminowego i długoterminowego inwestowania.- Ryzyko, które skłonny jest ponieść 20-latek, mający w perspektywie ponad 30 lat oszczędzania, jest znacznie większe niż u 45-latka. Niestety, my musimy zarządzać ich pieniędzmi w ramach tego samego funduszu, co z jednej strony zmusza nas do ograniczania inwestycji w akcje, a z drugiej powoduje, że fundusze emerytalne będą wymuszały rozwój rynku papierów wierzycielskich - twierdzi Tadeusz Gacyk.Szacuje się bowiem, że w tym roku fundusze emerytalne do zainwestowania będą miały ponad 1 mld dolarów. Zdaniem wiceprezesa, ulokowanie takiej kwoty nie będzie miało większego wpływu na rynek. Równowagę polskiego rynku zachwiać mogą inwestycje w wysokości 4-5 mld USD, a takimi kwotami fundusze będą dysponowały dopiero za kilka lat. Jednak ograniczenie inwestycji OFE tylko do polskiego rynku niezmiernie podwyższa ryzyko.- W najbliższych latach fundusze emerytalne będą zaspokajały głód kapitałowy m.in. instytucji komunalnych. Jednak utrzymywanie w dłuższej perspektywie ograniczeń inwestycyjnych tylko do jednego rynku, grozi obniżeniem rentowności papierów dłużnych i zawyżaniem cen akcji - zaznacza Tadeusz Gacyk.
A.G.