Wierzytelności
Na rynku długów nie ujawniła się jeszcze trudna sytuacja ekonomiczna, której szczególnego charakteru nadają manifestacje i inne formy protestów górniczych. Można by sądzić, że jest jakiś nadzwyczajny skutek chwilowego niezadowolenia, a to - jak powtarzają już od kilku lat pośrednicy znający bliżej sprawę - wierzchołek góry lodowej. Co pewien czas dochodzi do zderzenia z wyobrażeniami kolejnych ekip rządowych i nasuwa się konieczność publicznej dyskusji. Jednak problem jest niezwykle trudny do rozwiązania i pociąga za sobą nieuchronną konieczność wywołania niezadowolenia pewnych grup społecznych. Do tej pory nikt z rządzących nie chciał podjąć tego ryzyka. Jak wiadomo, zwycięstwo ma wielu ojców, klęska jest sierotą. Jednak bez końca nie da się odwlekać strukturalnych (a nie tylko kosmetycznych) rozwiązań tego problemu, który wydaje się jednym z najważniejszych dla polskiej gospodarki. Bez jego rozwiązania nie może być mowy o postępie gospodarczym.Propozycje pośredników uzewnętrzniają już te tendencje jedynie pośrednio przez przenoszenie się akcentu w segmencie wydobywczym z kopalń i spółek węglowych na zakłady zaplecza wydobywczego. Płynność w obrocie długami jest nadal utrudniona przez zapisywanie przez kopalnie klauzul o zakazie cesji wierzytelności na nowego wierzyciela i zakazie naliczania odsetek od wierzytelności przeterminowanych.Faktury i odsetki górnicze mimo niewielkich, z trudem dostrzegalnych, wahań cen utrzymują się na względnie stałym poziomie i nie należy oczekiwać zwyżki w najbliższych tygodniach.Długi hut i zakładów obsługujących huty cieszą się dużym zainteresowaniem, ale trudno nie zauważyć, że najbardziej - tradycyjnie już - poszukuje się wierzytelności wobec kilku przodujących polskich hut.W ofercie sprzedaży wierzytelności przedsiębiorstw transportowych największym zainteresowaniem cieszą się oczywiście długi Polskich Kolei Państwowych. Nic dziwnego, skoro ich wyegzekwowanie jest najbardziej prawdopodobne pośród wszystkich proponowanych obecnie przez pośredników. Ich cena mieści się nadal raczej w przystępnych przedziałach, a często można ją negocjować. Nie zapominając o tym, że nawet mniej niż jeden procent od dużej wartości faktury to też zarobek. Czasem całkiem niemały.
Paweł Winiewski