W lipcu rosły oszczędności i kredyty
Lipcowa deflacja (0,3%) wywołana przez spadek cen żywności sprawiła, że roczny wskaźnik inflacji zmalał z 6,5% po czerwcu 1999 r. do 6,3% miesiąc później. - W najbliższym czasie roczny wskaźnik wzrostu cen pójdzie w górę, głównie dlatego, że szybko drożeją paliwa. Całoroczna inflacja zmieści się w granicach 7,0%-7,5% - powiedział PARKIETOWI Witold Orłowski z Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych.Ministerstwo Finansów ogłosiło wczoraj, że po lipcu br. deficyt budżetowy wyniósł 12 459 mln zł i osiągnął 97,2% kwoty przewidzianej na 1999 r.- Takie jest następstwo wolniejszego od spodziewanego tempa wzrostu PKB. Jednak rozkład wydatków w ostatnich miesiącach roku jest na tyle dobry dla rządu, że przekroczenie limitu deficytu nie jest jeszcze przesądzone - twierdzi W. Orłowski.Podaż pieniądza ogółem wzrosła w lipcu br. o 0,9%. Po 7 miesiącach jej przyrost wyniósł 8% (17,6 mld zł). Po czerwcowym spadku znów zaczęły rosnąć oszczędności ludności. Były wyższe niż na koniec ub.r. o 10,2%. Zmniejszył się natomiast - o 0,3% - stan depozytów przedsiębiorstw. Ciągle szybko zwiększały się kredyty konsumpcyjne - od początku roku o 24%. Stan nieco wolniej rosnących kredytów gospodarczych był o 13,8 mld zł wyższy niż na koniec 1998 r.
B.J., P.S.