We wtorek w dalszym ciągu na wartości traciło euro do dolara. Jego notowania spadły w ciągu dnia poniżej 1,0500.

Rynek złotego otworzył się we wtorek przy odchyleniu na poziomie 2,97%/2,88%. Początek sesji przyniósł osłabienie naszej waluty związane z wysokim poziomem deficytu budżetowego. Inwestorzy oczekiwali na dane dotyczące produkcji przemysłowej w lipcu. Spadła ona o 1,90%, co licząc do roku daje wzrost na poziomie 1,50%. Po południu ukazała się wypowiedź doradcy ministra finansów Stanisława Gomułki, w której zasugerował, że na środowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej nie zostanie podjęta decyzja o podniesieniu stóp procentowych, pomimo dużego wzrostu akcji kredytowej oraz wysokiego deficytu budżetowego. Złoty umocnił się w ciągu dnia, a odchylenie wzrosło w okolice 3,30%. Kurs dolara do złotego poruszał się w ciągu dnia w przedziale 3,9515-3,9660. Narodowy Bank Polski wyznaczył średni fixing dla dolara amerykańskiego na 3,9622 zł, a dla euro na 4,1656 zł, co oznacza średnie odchylenie na poziomie 3,17% powyżej parytetu.Na rynku międzynarodowym praktycznie przez cały dzień euro traciło na wartości do dolara. Inwestorzy oczekiwali na dane ze Stanów Zjednoczonych dotyczące wzrostu lipcowego indeksu cen konsumenckich. Już przed danymi większość z nich zajmowała długie dolarowe pozycje, co doprowadziło do spadku notowań euro w okolice 1,0520-1,0530. Podane dane okazały się zgodne z oczekiwaniami (+0,30) i wywołały dalszy spadek wartości waluty europejskiej. Kurs przebił poziom 1,0500 i ustabilizował się już na początku sesji amerykańskiej w przedziale 1,0490-1,0495. Kurs dolara do jena poruszał się w ciągu dnia w przedziale 114,08-114,80. O 15.45 płacono za euro 1,0493 dolara, a za dolara 114,24 jena.

JACEK JURCZYŃSKI

BRE Bank SA