Nieważne, czy to przemysł samochodowy, firmy farmaceutyczne, koncerny energetyczne czy lotnicze ? reprezentanci wszystkich branż na wyścigi tworzą internetowe platformy handlowe, łącząc w sieć swoich dostawców, firmy zależne oraz odbiorców. Jak wynika z szacunków amerykańskiej firmy doradczej Forrester Research, obroty w tym segmencie wirtualnej gospodarki osiągną w 2003 r. poziom 1,3 biliona USD.

? Rynek handlu online to następny etap industrialnej rewolucji ? twierdzi Sanji Sidhu, założyciel i prezes produkującej oprogramowanie amerykańskiej firmy komputerowej i2 Technologies. ? Stoimy obecnie przed taką samą szansą, jaką przed 20 laty idealnie wykorzystał Microsoft ? dodaje Keith Krach, szef konkurencyjnej spółki Ariba.Zyski z oszczędnościTo, co czyni takie przedsięwzięcia wyjątkowo atrakcyjnymi dla firm specjalizujących się w oprogramowaniu komputerowym, to przede wszystkim korzyści finansowe ze współadministrowania taką platformą. Każda transakcja przynosi odpowiednią prowizję, udziały w postaci części wynikających z tego typu operacji oszczędności, a niekiedy także pakiety akcji. ? Administracyjne koszty przy normalnych transakcjach zakupu i sprzedaży towarów stanowią niejednokrotnie nawet 50% ceny ostatecznej ? uważa jeden z bardziej znanych na amerykańskim rynku doradców Larry Downes. ? Internetowe platformy handlu pozwalają je drastycznie obniżyć.Przykładów potwierdzających tę tezę jest wiele. Choćby motoryzacyjny potentat Ford Motor, który już teraz dzięki sprzedaży poprzez globalną sieć oszczędza rocznie co najmniej 8 mld USD (ok. 10% łącznych kosztów zaopatrzeniowych). W 2002 r. oszczędności wszystkich amerykańskich firm dzięki wykorzystaniu możliwości, jakie niesie ze sobą internetowy handel, osiągną co najmniej 600 mld USD w skali roku ? szacują eksperci z monitorującej sieciowy handel firmy analitycznej Giga Group.Zdobyć dobrego klientaWśród dostawców oprogramowania trwa w związku z tym bezpardonowa walka o to, kto przeciągnie na swoją stronę największe koncerny. W rozgrywce gigantów na razie prowadzi kierowany przez Larry?ego Ellisona koncern Oracle. Wśród klientów tego potentata z Silicon Valley znalazły się m.in. największe koncerny specjalizujące się w handlu hurtowym: amerykańskie Sears Roebuck i Kroger, francuski Carrefour, niemieckie Metro AG oraz brytyjski Sainsbury?s. Oracle stworzy dla nich internetową platformę o nazwie Global NetXchange (GNX). Jej uczestnicy mogą pochwalić się roczną sprzedażą na poziomie 175 mld USD, a na ich potrzeby pracuje ok. 50 tys. dostawców i kooperantów.Również dla motoryzacyjnych gigantów ? General Motors, Forda oraz DaimlerChryslera ? Oracle (wspólnie z Commerce One) od marca tworzy platformę internetowego handlu częściami samochodowymi, największą, jak do tej pory na świecie. Sam GM wydaje rocznie ok. 90 mld USD na zakupy u swoich dostawców, a pozostała dwójka po ok. 80 mld USD. ? Doszliśmy do wniosku, że nasz tradycyjny model działania na własną rękę nie jest strategią zwycięstwa ani dla nas, ani dla naszych kooperantów, ani dla naszych klientów ? przyznał Rick Wagoner, prezes zarządu General Motors. Po dołączeniu kolejnych producentów (swój akces zgłosiły w ostatnich dniach japoński Nissan i francuski Renault) rynek ten może osiągnąć wartość ponad 300 mld USD.Koncerny będą za pośrednictwem sieci zgłaszały swoje zapotrzebowanie na części, a ich dostawcy będą się licytować, aby zawrzeć kontrakt. Jak twierdzą analitycy, dzięki zaopatrzeniu w czasie rzeczywistym powstaną oszczędności rzędu 18 mld USD rocznie (ok. 500?1000 USD od każdego samochodu).Zarządy Oracle i Commerce One zacierają z zadowoleniem ręce, bowiem operatorem wirtualnej giełdy będzie spółka, w której udziały będą mieli zarówno producenci aut (po 25%), dostawcy, jak i obie komputerowe firmy. Otrzymały ponadto prawo do części zysku. Poza tym internetowa giełda motoryzacyjna ma zostać do marca 2001 r. wprowadzona na giełdę.Oracle jest w tej branży liderem. Niewiele jednak ustępuje mu coraz śmielej poczynający sobie na międzynarodowym rynku niemiecki koncern komputerowy SAP. Wśród jego partnerów znalazły się już m.in. norweski potentat naftowy Statoil, który chce stworzyć wirtualną platformę dla branży energetycznej, firmy Nestle i Danone Group (podobne przedsięwzięcie dla branży spożywczej), a także BASF, Degussa-Hülls i Henkel (internetowe centrum handlu dla koncernów chemicznych i farmaceutycznych).Po trupachJeszcze ostrzejsza konkurencja trwa w mniejszych firmach komputerowych, takich jak m.in. Ariba, wspomniana już Commerce One oraz i2 Technologies, które za wszelką cenę chcą wypłynąć na szerokie wody dzięki wykorzystaniu rosnącego w olbrzymim tempie zapotrzebowania na sieciowe centra handlu. Jest to szczególnie widoczne w przypadku dwóch pierwszych spółek (obie pracują obecnie nad 12 wirtualnymi platformami), a rywalizacja o klienta dla ich prezesów przekształciła się nawet w otwarty konflikt na płaszczyźnie osobistej.Szef Ariby Keith Krach nie może darować stojącemu na czele Commerce One Markowi Hoffmanowi, że wygrał walkę o wejście do megaplatformy motoryzacyjnej tworzonej przez Oracle. Dla K. Kracha było to tym bardziej bolesne, że jego firma od ponad 10 lat blisko współpracowała z General Motors. W odwecie prezes Ariby doprowadził do upadku ulubioną spółkę M. Hoffmana, sieciowy bank danych Sybase (Hoffman był jej założycielem i długoletnim prezesem).Sama Ariba buduje np. wspólnie z dostawcą systemów rezerwacji miejsc Sabre wirtualną platformę dla branży turystycznej, z koncernem Cargill ? dla branży spożywczej, a w sojuszu z Chevronem i Texaco zakończyła już tworzenie takiego przedsięwzięcia (o nazwie Petrocosm) dla firm naftowych.W cieniu tej walki rynek zdobywa trzecia spółka i2 Technologies. Jest ona autorem najdroższego do tej pory internetowego przejęcia (w połowie marca za 9,3 mld USD kupiła firmę Aspect Development), zapowiada również stworzenie do końca roku największego portalu w branży business-to-business. Współpracuje także z koncernem IBM w organizacji kilku mniejszych platform (m.in. dla niemieckiego Volkswagena, który odmówił wejścia do przedsięwzięcia GM, Forda i DaimlerChryslera).Zdaniem analityków, w najbliższych miesiącach musi dojść w tej branży do konsolidacji. Najbardziej realnym jej wynikiem będzie zapewne stworzenie dwóch wielkich obozów skupionych wokół Oracle i ? być może ? SAP. Według niektórych, ostatniego słowa nie powiedział jeszcze również IBM.

oprac. W.K.