Pieniądz nie śpi ? w ten sugestywny sposób wielki gracz giełdowy z pamiętnego filmu Oliviera Stone?a ?Wall Street? budził o świcie młodego adepta sztuki spekulacji (lub raczej manipulacji i insajdu...). Globalny rynek rzeczywiście nie zasypia. Koniec dnia transakcyjnego na jednej giełdzie zbiega się z otwarciem sesji na innym kontynencie.Globalizacja i rewolucja telekomunikacyjna (w tym technologie internetowe) przyspieszają obieg pieniądza. Zapowiedzi przedłużania do godzin wieczornych sesji na giełdach można potraktować jako rozwiązania tymczasowe. Docelowo ? i to chyba raczej stosunkowo szybko ? trzeba liczyć się z uruchomieniem systemów działających non stop. Wymusi to konkurencja i coraz powszechniejszy dostęp do szybkiej transmisji danych.Zmiana fiolozofii działania globalnego rynku może mieć wręcz porażające konsekwencje nie tylko dla branży finansowej, ale i coraz bardziej konsolidujących się z nią mediów. Tradycyjne papierowe wersje gazet nie będą w stanie nadążać za rozwojem wydarzeń. Trzeba będzie myśleć o zmianach systemu druku i kolportażu po to, by poranna prasa nie była niezbyt świeżym dodatkiem do kawy. Ale i w samych, nawet już teraz zorientowanych globalnie, biurach maklerskich, bankach czy funduszach przestawienie się na pracę ?na okrągło? może być przykrym szokiem socjologicznym.Rządzące rynkiem chciwość i strach są już w sieci. Online, a wkrótce 24 godziny na dobę. Świat zwariował, to pewne. Kiedy przed laty, wraz z grupą kumpli, stawialiśmy pierwsze kroki na parkiecie, żałowaliśmy, że sesje są tak rzadko. W pizzerii, tuż obok biura, po ceremoniale składania porannych zleceń, żartowaliśmy, że ? dzięki zwielokrotnieniu okazji do transakcji ? można by zarabiać kilka razy więcej (inna sprawa, że, niestety, w pewnym momencie, chyba nawet w to wierzyliśmy...).Czasy się zmieniły. Granie, także w Polsce, nabrało tempa. A ja, na przekór, z coraz większym sentymentem wspominam tamte sporadyczne sesje sprzed lat.Technologicznego taranu jednak nic nie powstrzyma. Po zyski i straty biegniemy coraz szybciej. Onlinowe, całodobowe giełdy i biura maklerskie to już nie science fiction. Pieniądz nie chce spać. Menedżerowie i analitycy też nie będą mieli na to czasu.
Łukasz Kwiecień