Podsumowanie tygodnia
Liczba negatywnych informacji pod koniec mijającego tygodnia była widocznie rzeczywiście tak duża, że rynek zaczął odreagowywać pesymizm, rozkręcająctym samym spiralę wzrostów. Towarzyszy temu nadal niepokojąca sytuacja polityczna i odradzający się optymizm na giełdach światowych.
W ubiegłym tygodniu wydawało mi się, co starałem się ? mam nadzieję ? jasno oddać w komentarzu, że rynek przesadził nieco pod względem pesymizmu, nie tylko zresztą nasz lokalny, ale również światowy. Wygląda na to, że przypadkiem był to dobry moment na takie spostrzeżenie. O ile sytuacja polityczna nie uległa zbytniej poprawie, o tyle ewidentnie przesilenie mamy za sobą.Znacząco poprawił się natomiast klimat na rynkach światowych, co ma związek głównie z psychologią i dużym poziomem wyprzedania, ale także danymi makroekonomicznymi, takimi jak opublikowany wczoraj wskaźnik bezrobocia w USA, odsuwającymi wizję dalszych podwyżek stóp procentowych.FaktyOdrzucając nieco psychologię tych wypadków, trzeba zauważyć następujące fakty. Sytuacja polityczna uległa lekkiemu ociepleniu, ale tak naprawdę nadal jest ogromnie napięta. Chyba po prostu przyzwyczailiśmy się już nieco do tego i brak eskalacji powoduje, że nie widzimy zagrożenia z tej strony. Ale realia są takie, że do ugody w koalicji brakuje bardzo dużo i właściwie nie widać metody jej osiągnięcia.Kimkolwiek byłby kandydat na nowego premiera, problem pozostaje jeżeli chodzi o akceptację programu, a konkretniej ? kilku ustaw, głównie przyszłorocznego budżetu i ustaw podatkowych. Z jednej strony ze względu na przyszłoroczne wybory i swoje związkowe korzenie AWS musi optować za mało restrykcyjnym budżetem, z drugiej strony realia są takie, że UW nie jest w stanie sobie na taki budżet pozwolić, ze względu na swój program i szczególnie świadomość, że po wyborach niezależnie od zwycięzcy może znaleźć się w rządzącej koalicji (zarówno z AWS, jak i ? bardziej prawdopodobne ? z SLD).Dodatkowo AWS nie ma kontroli nad własnymi posłami i trudno wymyślić metodę zmuszenia nieposłusznej grupy do poparcia jakiegokolwiek projektu budżetu. Tak więc razem nie składa się to w jakąkolwiek układankę, co chyba widać coraz bardziej na scenie politycznej. Scenariusze są różne, ale niestety ten najbardziej optymistyczny dla gospodarki jest mało prawdopodobny.Mamy obecnie gospodarkę w stanie dość chwiejnej równowagi, przed sobą rok wyborczy, kiedy dyscyplina budżetowa może zostać znacznie poluzowana, a dodatkowo mniejsze będą przychody z prywatyzacji i nadal wysokie koszty opłacania reform systemowych. W tej sytuacji kryzys polityczny jest naprawdę groźny.DomysłyObserwując rynek amerykański, trudno oprzeć się wrażeniu, że nastąpił tam pewien zwrot w myśleniu inwestorów. Coraz bardziej realne wydaje się, że ostatnia podwyżka stóp była ostatnia w szeregu i rynek akcji będzie mógł trochę odetchnąć od tego podstawowego negatywnego czynnika. To powoduje natychmiastowy powrót najbardziej aktywnych graczy, rozkręca rynek i przyciąga następnych. Z tym mamy w tej chwili do czynienia. Co więcej, na horyzoncie nie ma ewidentnych negatywnych sygnałów, które mogłyby ostudzić ten zapał. Wniosek, choć bardzo poszlakowy ? powinno być tam sporo lepiej.Jeśli tam będzie lepiej, to u nas też, i to być może niezależnie od problemów politycznych, co widać w tym tygodniu. Problemy te mogą powodować chwilowe perturbacje, ale wydaje mi się, że jednak trend światowy jest w tej chwili najważniejszy i tak będzie tak długo, dopóki nie ochłoną emocje związane z dużymi wahaniami cen. Podobne perturbacje mogą być spowodowane danymi makroekonomicznymi.Obawiać się można danych dotyczących inflacji za maj, jak i dalszych danych dotyczących deficytu bieżącego, tym bardziej że mimo wszystko kwiecień nie okazał się dobry ? niby niski deficyt, ale z czego wynikał? ? w zasadzie wyłącznie zaważył spadek importu. Eksportu jak nie było, tak nie ma. Z drugiej strony coraz większa podaż papierów dłużnych ze strony Ministerstwa Finans powoduje lekki spadek stóp, co może pozytywnie działać na inwestorów.Tak czy inaczej ocieplenie jest faktem i miejmy nadzieję, potrwa nieco dłużej. Jeśli to właściwie ocieplenie po spadku, powinno potrwać co najmniej miesiąc i dać minimum 10?15%. To już coś. Jeśli nie, to osłabienie może wystąpić na skutek kolejnego nasilenia kryzysu politycznego i tego najbardziej obawiałbym się w najbliższej przyszłości.
Marcin SadlejCDM Pekao S.A.