Prezes Joachim Milberg o nowej strategii BMW
BMW jest na tyle potężnym koncernem, produkującym dobre samochody, że na konsolidującym się światowym rynku motoryzacyjnym jest w stanie istnieć samodzielnie ? powiedział przebywający na targach w Detroit prezes niemieckiego koncernu Joachim Milberg. Strategia ta kłóci się z ostatnimi trendami w branży, które skłaniają czołowe koncerny do konsolidacji. Wśród największych aliansów można choćby wymienić ? Daimler-Chrysler, Renault--Nissan czy akwizycje czynione przez dwóch amerykańskich potentatów ? General Motors i Forda.Joachim Milberg podkreślił, że niechęć BMW do zawierania strategicznych sojuszy to przede wszystkim efekt nieudanej przygody z brytyjskim Roverem. W 1999 r. Niemcy kupili, znajdującego się w kiepskiej kondycji finansowej, czołowego producenta samochodów na Wyspach, m.in. w celu zdobycia dominującej pozycji na rynku w Wielkiej Brytanii, jednak cel ten nie został zrealizowany. W ub.r. sprzedali oni Rovera jednemu z brytyjskich konsorcjów, zaś produkcję samochodów terenowych Land Rover odstąpili Fordowi. ? Nasze doświadczenia z Roverem pokazały, że dobra strategia nie musi wcale zakładać zdobycie jak największej ilości producentów i znanych marek na rynku. Jeśli ma się dostatecznie silną pozycję na rynku, można działać samodzielnie ? stwierdził Joachim Milberg, zaznaczając, że ? jego zdaniem ? faza konsolidacji w przemyśle samochodowym w niedalekiej przyszłości się zakończy. ? Nie zależy nam na rozmiarach firmy, lecz przede wszystkim na jej efektywności. W naszym przypadku ten drugi czynnik lepiej gwarantuje strategia samodzielnego istnienia w branży ? dodał.Szef BMW duże nadzieje pokłada w uruchamianej właśnie produkcji mniejszych modeli.
Ł.K., Reuters