Partia rządząca liczy na uchwalenie tej noweli przed końcem kadencji. Posłowie Platformy proponują, by do utrzymania nadzoru nad tym rynkiem dokładały się m.in. banki, towarzystwa funduszy inwestycyjnych, domy maklerskie czy agencje informacyjne. W uzasadnieniu projektu wskazano, że jego nadrzędnym celem jest bardziej równomierna partycypacja poszczególnych podmiotów prowadzących działalność na rynku kapitałowym w ponoszeniu kosztów nadzoru nad tym rynkiem. W praktyce miałoby to skutkować odejściem GPW i KDPW od statusu głównych płatników.
– Projekt ustawy niewiele różni się od wersji przedstawianej w pracach grupy roboczej w ramach strategii rozwoju rynku – mówi w rozmowie z „Parkietem" Piotr Sobków, wiceprezes Izby Domów Maklerskich. – W związku z tym, a także bazując na informacjach zawartych w uzasadnieniu do projektu, można przyjąć, że projekt ten jest realizacją modelu prezentowanego przez KNF w maju ubiegłego roku. Izba zgłaszała do niego poważne zastrzeżenia, przede wszystkim dlatego, że odbiegał od wersji kompromisowej wypracowanej kilka miesięcy wcześniej oraz nie uwzględniał potencjalnego trendu przenoszenia działalności maklerskiej do banków (równoległe prace nad jednolitą licencją bankową). W związku z tym rodził ryzyko nadmiernego obciążenia nakładanego na coraz mniejszą liczbę podmiotów prowadzących działalność maklerską – dodaje Sobków.