Tylko 29zł miesięcznie!
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.
Włoska premier Giorgia Meloni zdecydowała się na poluzowanie celów fiskalnych na najbliższe lata.
Czy krajom południa strefy euro grozi kryzys zadłużenia podobny do tego, który trwał od 2009 r. przez następne kilka lat? Tamten polegał m.in. na gwałtownej wyprzedaży i wzroście rentowności obligacji m.in. Grecji, Portugalii, Włoch czy Hiszpanii. Tym razem uwagę wzbudził wzrost rentowności włoskich obligacji dziesięcioletnich, która niedawno przekroczyła 5 proc., czyli poziom, którego nie obserwowano od 2012 r. Spread pomiędzy nią a dochodowością podobnych obligacji niemieckich przebił zaś pułap 200 pkt baz. Oczywiście Włochy nie są jedynym krajem, który w ostatnich kilkunastu miesiącach doświadcza istotnego wzrostu rentowności swoich papierów. Poszły one w górę też w innych państwach, w ślad za oczekiwaniami inwestorów dotyczącymi stóp procentowych. Włochy są jednak krajem mocno zadłużonym. Ich dług publiczny może na koniec 2023 r. wynieść 140 proc. PKB (co i tak będzie pewnym postępem, w pandemicznym 2020 r. sięgał 154,9 proc. PKB). W przyszłym roku będą musiały zrolować dług wart aż 24 proc. PKB. W takich warunkach o potknięcie fiskalne jest niezwykle łatwo. Na jesieni zeszłego roku rynki zmiotły brytyjski rząd kierowany przez Liz Truss, gdy zdecydowała się na dużą obniżkę podatków. Truss miała wówczas budżet w relatywnie o wiele lepszej kondycji niż włoski rząd kierowany przez Giorgię Meloni.
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.