Niespodzianki nie było, bo i być nie mogło. Zgodnie z oczekiwaniami, które też opisywaliśmy na łamach „Parkietu”, I kwartał tego roku pod względem obrotów na europejskich giełdach był wyraźnie słabszy niż podobny okres w 2022 r. Poprzeczka była jednak zawieszona bardzo wysoko.

Powiedzieć, że spadek aktywności inwestorów jest zauważalny, to w zasadzie nic nie powiedzieć. W przypadku większości giełd sięga on kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent – wynika z danych Europejskiej Federacji Giełd. Aż o 44 proc. spadła aktywność inwestorów na Deutsche Borse. Na giełdzie w Londynie obroty spadły rok do roku o blisko 33 proc. Ponad 22-proc. spadek zanotowała też grupa Euronext. W Szwajcarii obroty obniżyły się o blisko 21 proc., w Hiszpanii zaś – o niemal 19 proc. Na tym tle świetnie prezentuje się grupa Cboe Europe, która coraz mocniej rozpycha się na Starym Kontynencie. W jej przypadku spadek obrotów wyniósł nieco tylko ponad 6 proc.

Średniej wielkości rynki też wyraźnie odczuły odpływ klientów. W Wiedniu obroty spadły o ponad 30 proc., podobnie jak w Warszawie (wynik dla danych przeliczonych na euro). Jeszcze gorzej statystyki wyglądają w przypadku najmniejszych rynków. O ponad 50 proc. spadły obroty w Chorwacji czy też w Rumunii. Ponad 60-proc. spadek zaliczyły rynki na Węgrzech i w Bułgarii. W normalnych warunkach, patrząc na te wyniki, pewnie trzeba byłoby bić głośno na alarm. Ubiegły rok jednak był przecież wyjątkowy. Wybuch wojny pod koniec lutego miał ogromny wpływ na aktywność giełdową inwestorów. Przy tym wydarzeniu upadek amerykańskiego banku SVB czy też problemy Credit Suisse, które mieliśmy w I kwartale tego roku, wyraźnie bledną.

Nie oznacza to jednak, że operatorzy giełdowi nie mają powodów do zmartwień. Okazuje się bowiem, że w przypadku niektórych rynków obroty za I kwartał tego roku są niższe nie tylko od tego samego okresu z 2022 r., ale także i 2021 r. Mocno stracił rynek niemiecki, gdzie obroty w I kwartale 2023 r. były o 38 proc. mniejsze niż w I kwartale 2021 r. Zyskały natomiast Cboe Europe (wzrost o blisko 70 proc.) czy też Euronext (blisko 25 proc.) chociaż tutaj pomogły też przejęcia rynkowe.