Inwestorzy cały czas wpatrują się w przebieg walk między USA i Izraelem a Iranem, a wydarzenia na Bliskim Wschodzie dyktują nastroje na rynkach akcji, obligacji i surowców. Poniedziałkowe spadki udało się we wtorek niemal wymazać, ale w połowie tygodnia rynek czekał na kolejne impulsy. Po tym, jak większość indeksów azjatyckich zamknęła sesję na zielono, w Europie przeważały jednak spadki. Marnie prezentował się zwłaszcza niemiecki DAX, który po południu tracił 1,3 proc., m.in. za sprawą słabości SAP-a, który ma spory wpływ na indeks dużych spółek niemieckich.
O 0,6 proc. zniżkował z kolei francuski CAC 40. Krajowy rynek miał słabsze momenty, a WIG20 z rana tracił nawet 1 proc. Po południu indeks dużych spółek był jednak bliski odrobienia strat z rana. W ramach krajowych blue chips popyt koncentrował się na Orlenie, który po południu zyskiwał niemal 5 proc. Z podobnym, lecz ujemnym wynikiem, w końcówkę sesji wchodziła PGE. Mocno zniżkowały Orange i Budimex, ale także wszystkie spółki handlowe. Banki zaś trzymały się całkiem nieźle.
O ile WIG20 pod koniec dnia nieznacznie tracił, podobnie jak sWIG80, to mWIG40 osuwał się aż o 1,3 proc., głównie za sprawą słabości firm energetycznych, ale też Rainbow Tours czy 11 bit studios.
Po wtorkowym umocnieniu, rynek obligacji w środę wrócił do spadków (wzrostów rentowności). Oprocentowanie papierów dziesięcioletnich sięgało nawet powyżej 5,5 proc.
Patrząc przez pryzmat rynku walutowego, zachowanie dużych spółek na GPW może się wreszcie poprawić. Złoty dość wyraźnie umacniał się we środę do dolara, a zwłaszcza do euro, które było najtańsze od tygodnia.