Wczorajsza sesja na GPW przyniosła kontynuację wzrostów , dzięki czemu WIG20 znów zbliżył się nie tylko do poziomu 3300 pkt, ale i do szczytu hossy. Ci, którzy liczyli na atak na szczyt we wtorek, muszą uzbroić się w cierpliwość. Pierwsza godzina handlu na GPW upływała w spokojnej atmosferze, a WIG20 notował jedynie symboliczne zmiany. Czekamy więc na bardziej zdecydowany ruch w jedną lub drugą stronę. Nieco lepiej prezentują się dzisiaj średnie spółki. mWIG40 po godzinie od startu zyskiwał około 0,4 proc. Warszawa w swoim niezdecydowaniu nie jest osamotniona. Dzisiaj niewielkie zmiany notują także inne europejskie rynki.
Wall Street z symbolicznymi zmianami
Niewielkie wzrosty zawitały wczoraj na Wall Street. S&P 500 urósł niecałe 0,2 proc. Nasdaq zyskał prawie 0,3 proc. – Zamieszanie wokół Jerome’a Powella, związane z otrzymaniem wezwania do zeznań w śledztwie dotyczącym niegospodarności przy remoncie budynków Fed, ostatecznie "rozeszło się po kościach" w kontekście akcji, choć odbiło się na kondycji dolara. W poniedziałek amerykańska waluta uległa osłabieniu – wskazuje Patryk Pyka z DI Xelion. Jednocześnie zwraca on uwagę na to, co czeka nas we wtorek. – Dziś w centrum uwagi znajdą się dane inflacyjne z USA za grudzień (konsensus zakłada stabilizację na poziomie 2,7 proc. r/r). Oczy inwestorów zwrócone będą również w stronę Iranu, gdzie trwają antyrządowe protesty. Ostatnim ruchem ze strony USA jest ogłoszenie przez D. Trumpa na platformie Truth Social nałożenia 25-procentowego cła na wszystkie kraje handlujące z Iranem. Choć rzeczniczka Białego Domu oświadczyła w poniedziałek, że celem administracji jest rozwiązanie kryzysu drogą dyplomatyczną, wydaje się, że po czerwcowej operacji amerykańskich sił zbrojnych wszystkie scenariusze pozostają realne. Potwierdza to zachowanie ropy naftowej, której cena rośnie czwarty dzień z rzędu, ignorując ubiegłotygodniowy przewrót w Wenezueli – wskazuje Pyka.
Wspomniana ropa naftowa o poranku drożała o prawie 2 proc. i odmiana WTI była już powyżej 60 USD za baryłkę. Lekkie cofnięcie notuje złoto, które zeszło poniżej 4600 USD za uncję.
Udaną sesję mieli za to inwestorzy w Azji. Kapitalnie zaprezentował się Nikkei225, który urósł 3,1 proc. Kospi zyskał na wartości 1,5 proc. Na rynku walutowym panuje względny spokój. Złoty jedynie nieznacznie osłabia się wobec dolara i euro.