Spółki technologiczne znów na celowniku sprzedających

Lukas Cinikas BM BNP Paribas Bank Polska

Po poniedziałkowym, mocnym odbiciu nastrojów na krajowym rynku akcji wczorajsza sesja upłynęła pod znakiem realizacji zysków przez inwestorów obecnych nad Wisłą. Powyższe wpisywało się w nastroje panujące na bazowych rynkach Europy Zachodniej, które traciły na tle m.in. gorszych od oczekiwań odczytów indeksów PMI dla strefy euro. Krajowy indeks blue chipów (WIG20) po raz kolejny zbliżył się w okolicę lutowych dołków z strefy 1800 punktów. Wśród największych spółek jedynie akcje Orange Polska oraz JSW zanotowały dodatnie stopy zwrotu. Z kolei ponad 5% spadki zanotowały walory Allegro.eu kierując się w stronę historycznie najniższych poziomów z okolic 20,6 zł

Sesja w Stanach Zjednoczonych przebiegała pod dyktando strony podażowej rynku. Wyprzedaż dotknęła głównie spółki technologiczne, o czym świadczy zachowanie Nasdaq Composite Index, który stracił 2,35%. Punktem zapalnym wyprzedaży było min. zachowanie akcji spółki Snap Inc, które spadły podczas wczorajszej sesji o ponad 40%. Było to pokłosie wcześniejszego oświadczenia spółki, która poinformowała o tym, że otoczenie makroekonomiczne pogarsza się mocniej i szybciej niż wcześniej oczekiwano. W rezultacie, spółka zaraportuje w II kwartale 2022 roku przychody i skorygowaną EBITDA poniżej dolnej granicy zakresu prognoz. CEO Snap Inc poinformował również, że istotnie zwolni tempo zwiększania zatrudnienia. Na plusie sesję zakończyły jedynie podmioty z defensywnych sektorów takich jak min. health-care, czy branża dóbr konsumpcyjnych, co wsparło z kolei zachowanie szerokiego indeksu - S&P500,, który ostatecznie zanotował spadek o 0,81%.

Pomimo słabej sesji w Stanach Zjednoczonych, na rynkach akcji w godzinach porannych utrzymują się w pozytywne nastroje. Kontrakty terminowe na DAX i S&P500 są kwotowane na dodatnich poziomach, co powinno wspierać pierwszą fazę handlu na GPW w Warszawie. Istotny wpływ na sentyment na rynku akcji może mieć publikowany w dziś o 20:00 czasu polskiego zapis dyskusji, która miała miejsce podczas majowego posiedzenia FOMC, czyli tzw. „minutki”. Mogą one rzucić światło dzienne na to jak członkowie ww. organu postrzegają kwestię inflacji oraz min. aktualne tempo zacieśniania polityki pieniężnej.

Sygnały ochłodzenia w amerykańskiej gospodarce

Kamil Cisowski, DI Xelion

Rynki europejskie długo i z pewnymi sukcesami walczyły we wtorek z pogorszeniem nastrojów wywołanym nerwową reakcją Azji na deklaracje Joe Bidena dotyczące Tajwanu, a także presją na amerykańskich kontraktach futures po nagłym obniżeniu forward guidance przez Snap. Pomimo ujemnego startu straty były systematycznie redukowane do godzin popołudniowych, a na niektórych indeksach, w tym WIG20, pojawiły się w okolicach 14:00 czasu polskiego nawet plusy. Publikowane rano dane o PMI nie były wielkim wsparciem, wskaźnik dla przemysłu w strefie euro spadł z 55,7 pkt. do 54,5 pkt., a dla usług z 58,9 pkt. do 58,4 pkt., ale nie były to wyniki wiele gorsze od oczekiwań, w niemieckim przemyśle doszło nawet do pozytywnego zaskoczenia. Tradycyjnie jednak w ostatnim czasie, przed otwarciem w USA narastała nerwowość, która przeistoczyła się w pełny atak podaży. Finalnie na DAX zobaczyliśmy spadek o 1,8%, a najsilniejszy spośród głównych indeksów IBEX zyskał marginalne 0,06%.

WIG20 spadł o 1,41%, mWIG40 o 0,78%, a sWIG80 o 0,73%. W obliczu globalnej presji na spółki technologicznie ponownie najgorszymi spółkami głównego indeksu były CD Projekt (-4,82%) i Allegro (-5,21%), ale zmiana sentymentu silnie dotknęła też np. mBanku, który wymazał prawie całe wzrosty z poniedziałku. Stonowana rano wyprzedaż na akcjach Ten Square Games po słabym raporcie przeistoczyła się w całkowite załamanie, spółka przeceniła się o 17,6%.

S&P500 spadło o 0,81%, a NASDAQ o 2,35%, co przynajmniej w tym pierwszym wypadku oznaczało silny ruch w górę od notowanych krótko po starcie handlu minimów. Snap stracił 43,08% po aktualizacji prognoz przychodów na 2Q2022 zaledwie miesiąc od konferencji wynikowej, gdzie były one przedstawiane jako „konserwatywne”. Wówczas miały one rosnąć 20-25% r/r, obecnie wiadomo tylko, że dynamika jeszcze pozostaje dodatnia, co tworzy dużą przestrzeń do obaw. Pomimo niewielkiej wagi spółki w indeksach sesja przyniosła moment paniki odnośnie perspektyw rynku reklamy internetowej, prawdopodobnie silnie się obecnie kurczącego. O 7,62% spadały notowania Meta Platforms (Facebook), o 4,95% Alphabetu (Google), o 5,55% Twittera. 3,21% stracił nawet Amazon, dla którego nie jest to kluczowe źródło przychodów. Wydatki na reklamę, zazwyczaj szybko cięte w okresach chłodzenia się koniunktury, mogą sygnalizować, że pogorszenie w amerykańskiej gospodarce przyspiesza, ale negatywny sygnał przyszedł też z rynku nieruchomości. Sprzedaż nowych domów w USA spadła w kwietniu o 16,7% m/m, drastycznie poniżej prognoz i pomimo silnej ujemnej rewizji liczb za marzec, co sugeruje, że przegrzany rynek mieszkaniowy traci temperaturę w szybkim tempie. Niewątpliwym pozytywem całej sytuacji jest fakt, że rynek gwałtownie rewiduje obawy o skalę podwyżek stóp, rentowności obligacji 2-letnich po raz pierwszy od kwietnia spadły poniżej 2,5%.

Wydaje się, że średnioterminowo jest to czynnik nadrzędny, by doszło do odbicia na globalnym rynku akcji, większość rynków azjatyckich jest dziś na plusach, podobnie jak notowania kontraktów futures na amerykańskie indeksy. Europa ma dziś pole do otwarcia z dodatnią luką na poziomie 0,5-1,0%, WIG20 może potencjalnie zawalczyć w ciągu dnia o wymazanie wczorajszych spadków. Ponownie będzie się dziś wypowiadać Cristine Lagarde, poznamy amerykańskie dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku i zapasach paliw, polskie o bezrobociu. Najważniejszym punktem dnia stanie się jednak zapewne wieczorna publikacja zapisu dyskusji z ostatniego posiedzenia FOMC.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Sytuacja techniczna na WIG20 znów na korzyść niedźwiedzi

Piotr Neidek, BM mBanku

Środa to jak na razie okres spokojnego handlu na azjatyckich parkietach. Po wczorajszych spadkach straty odrabiają indeksy z Szanghaju, Seulu czy Tajwanu. Napięcia polityczne wokół Republiki Chińskiej sprawiają, że ryzyko związane z dalszą przeceną nadal jest wysokie. Z technicznego punktu widzenia TAIEX Index dotarł do takiego miejsca na wykresie, w którym niedźwiedzie mogą odpuścić na jakiś czas bykom. Zeszłotygodniowa formacja harami wpływa na wyobraźnię kupujących i może posłużyć do bardziej agresywnych działań. Aby jednak z wykresu popłynęły pozytywne sygnały, wskazane jest zamknięcie tygodnia powyżej 16341 punktów.

Poranne notowania kontraktów na DAX wskazują na neutralne otwarcie się sesji. Obecnie futures oscylują wokół poziomu 14k. Równowaga popytu i podaży nie oznacza jednak, że ryzyko związane z kontynuacją spadków zostało zażegnane. Najbliższy opór przebiega na wysokości 14315 punktów, czyli jest on na wyciągnięciu łapy akcyjnych byków. W poniedziałek została przeprowadzona kolejna (nieudana) próba wybicia linii trendu spadkowego. Ostatnie tego typu ataki zakończyły się zwycięstwem niedźwiedzi. Zamiast nowych maksimów, pojawiły się w konsekwencji nowe minima. Po wczorajszej przecenie DAX (-1.8%) ponownie wszedł na spadkową ścieżkę. Magnesem ma prawo okazać się dolne ograniczenie kanału spadkowego.

Wtorek na Wall Street nie należał do spokojnych. Od początku sesji panowały kiepskie nastroje. Ładunek pesymizmu został zdetonowany na akcjach Snap (-43%), który następnie przelał się na takie walory jak Meta (-7.6%), Teslę (-7%) czy Alphabet (-5%). Akcje właściciela Google osiągnęły nowe, roczne minima. Jednakże wraz z upływem kolejnych kwadransów, sytuacja zaczęła się stabilizować. S&P500 odrabiał straty, Nasdaq po obronie zeszłotygodniowego denka zaczął odrabiać straty, zaś DJIA wyszedł ostatecznie nad kreskę. Na uwagę zasługuje sektor użyteczności publicznej. Indeks DJUA zdaje się lekceważyć negatywne sygnały płynące z szerokiego rynku. Wczoraj benchmark ten zyskał prawie dwa procent. Najmocniej zyskiwały walory spółki NextEra Energy – podmiotu z branży energetycznej. To może okazać się wskazówką dla dzisiejszych zwolenników spółek użyteczności publicznej notowanych na GPW.

Od początku tygodnia MSCI Poland zyskał już prawie 5%. Umacnia się także złoty. Kluczowe warszawskie indeksy starają się odrabiać straty, ale ze zmiennym szczęściem. WIG20 pomimo porannych maksimów zamknął się pod kreską i poniżej poziomu otwarcia. Finisz wypadł poniżej 1817 punktów a to może oznaczać, że ostatnie podbicie było jedynie pułapką hossy. Benchmark ponownie powrócił pod średnią z dwustu godzin. Ten sygnał mogą jeszcze byki odkręcić na swoją korzyść, jednakże we kwietniu wyczyn ten się nie udał. Rynek wówczas przestał się korygować i ponownie wszedł w etap spadków. Podobnie było w połowie lutego. Nieudana próba pokonania MA200_h zakończyła się twardym lądowaniem. Każde z dwóch powyższych przypadków skutkowało kilkuset punktową zniżką. Jak tym razem będzie, okaże się już wkrótce. Jednakże bez wybicia 1844 sytuacja techniczna ponownie jest na korzyść ursusów.