Sytuacja wokół Precious Metals Investments (PMI), spółki handlującej metalami szlachetnymi, jest coraz bardziej zagmatwana. Handel akcjami na NewConnect jest zawieszony do czasu uzyskania przez organizatora alternatywnego rynku – GPW – odpisu z rejestru sądowego potwierdzającego wpisanie nowego składu zarządu.
Z informacji uzyskanych przez nas w Sądzie Okręgowym w Gliwicach wynika, że o zarządzanie firmą spierają się dwie konkurencyjne grupy. Obie 25 października złożyły wnioski o wpisanie do rejestru nowych członków władz PMI.
Konkurencyjne wnioski
Pierwszy wniosek to pokłosie walnego zgromadzenia z 21 października – pierwszego po przejęciu kontroli nad spółką przez Devolution, przedstawiający się jako bułgarski fundusz inwestycyjny. NWZA wyłoniło nowy skład rady nadzorczej, a ta z kolei wybrała na prezesa Grzegorza Stępniewskiego.
Okazuje się, że ten wniosek 6 listopada został zwrócony z powodu braków (sąd nie wzywa do uzupełnienia papierów, wnioskodawca może jednak ponownie złożyć dokumenty). Brakowało m.in. listy akcjonariuszy uprawnionych do udziału w zgromadzeniu, w tym notarialnie poświadczonego wykazu z KDPW oraz listy obecności.
To istotne, ponieważ drugi wniosek złożył Dariusz Lach podpisujący się jako członek zarządu PMI. To nowe nazwisko, nie występowało dotychczas w żadnym raporcie bieżącym spółki.
Lach zakwestionował ważność uchwał podjętych przez zgromadzenie. Wskazał, że zabrakło kworum (zgodnie ze statutem PMI zgromadzenie może podejmować uchwały pod warunkiem udziału w nim akcjonariuszy reprezentujących co najmniej 25 proc. kapitału). Według Lacha z listy sporządzonej przez KDPW wynika, że do udziału byli uprawnieni inwestorzy posiadający łącznie 13,1 proc. akcji (KDPW nie udzielił nam informacji w tej sprawie) – a ostatecznie stawili się właściciele łącznie 11,3 proc. papierów (i z tylu właśnie akcji głosowano, jak wynika z opublikowanego przez PMI protokołu po NWZA). Jednak przewodniczący zgromadzenia miał stwierdzić, że obecni akcjonariusze reprezentują łącznie 26,2 proc. kapitału – miało to wnikać z dokupienia papierów przez Devolution (jednak już po dniu rejestracji).
Uchwały zostały podjęte, mimo że notariusz miała pouczyć o treści art. 406' k.s.h. (prawo uczestniczenia w zgromadzeniu mają tylko osoby będące akcjonariuszami spółki na 16 dni przed datą zgromadzenia) oraz wspomnianym zapisie statutu firmy. Tej informacji nie ma jednak w protokole opublikowanym przez spółkę.
W relacji Lacha, po sporządzeniu protokołu ze zgromadzenia pracownik PMI został zmuszony do jego publikacji raportem bieżącym.
Pod lupą prokuratury
Lach zawnioskował, by sąd nie dokonywał żadnych zmian w rejestrze w oparciu o nieważne uchwały zgromadzenia oraz aby zawiadomił organy ścigania.
Sąd 30 października przekazał zawiadomienie Lacha do Prokuratury Rejonowej Gliwice-Zachód.
Od gliwickich śledczych dowiedzieliśmy się, że w tej sprawie prowadzone jest postępowanie sprawdzające. Jednak wcześniej wpłynął podobny wniosek (prokuratura nie ujawnia, kto go złożył) i zlecono prowadzenie dochodzenia policji. Sprawy prawdopodobnie zostaną połączone. Ponieważ są na początkowym etapie, dlatego prokuratura nie udziela szczegółowych informacji.
Oprócz tego uchwały walnego zgromadzenia zostały zaskarżone przez jednego z akcjonariuszy – sprawę ma rozpoznawać sąd w Gliwicach. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.