Problemy, z którymi do RPO zgłaszają się przedsiębiorcy

Henry Ford, założyciel Ford Motor Company, pytany o główny sekret swojego sukcesu, odpowiadał: „Polega na umiejętności przyjęcia punktu widzenia innych i patrzeniu na sprawy zarówno z pozycji rozmówcy, jak i własnej”.

Publikacja: 18.06.2024 06:00

Problemy, z którymi do RPO zgłaszają się przedsiębiorcy

Foto: Materiał prasowy

Ta zasada jest na tyle ogólna, że nie będzie nigdy prostą receptą na sukces, ale może ułatwiać funkcjonowanie w biznesie.

Analizując sprawy, z którymi zwracają się do Biura RPO przedsiębiorcy, można odnieść wrażenie, że gdyby przy tworzeniu prawa i jego interpretowaniu kierowano się zasadą H. Forda, można by uniknąć wielu problemów.

Pierwszy przykład to Polski Ład. Od momentu jego wejścia w życie, przedsiębiorcy zgłaszają do Biura RPO wiele skarg związanych z nowymi przepisami podatkowymi. Ich największą bolączką jest składka zdrowotna, a właściwie zmiana jej koncepcji, która jest efektem wejścia w życie Polskiego Ładu. Problemem dla przedsiębiorców jest brak możliwości jej odliczenia od podatku, gdyż składka tak naprawdę jest teraz dodatkowym podatkiem. Podczas prac nad Polskim Ładem wmawiano obywatelom, przedsiębiorcom, że podatki będą zmniejszone. Ich stawki stały się, co prawda nominalnie niższe, jednak wyłączenie możliwości odliczenia składki zdrowotnej w wielu przypadkach ten efekt zniwelowało, a w efekcie przedsiębiorca płaci do kasy państwowej więcej. W przypadku składki zdrowotnej przedsiębiorcy zgłaszają też trudności księgowe, gdyż inne są zasady obliczania dochodu, od którego oblicza się składkę, w porównaniu z zasadami obliczania dochodu, od którego się podatek odprowadza. W świetle prawa składka zdrowotna powinna być czymś innym niż podatek, bo służy innym celom. Należałoby przywrócić wcześniej obowiązujący mechanizm, gdy istniała możliwość odliczania prawie całej składki zdrowotnej od podatku. Takie rozwiązanie byłoby powitane przez przedsiębiorców z optymizmem.

Kolejny problem to nadużywanie przez organy administracji tzw. czynności sprawdzających. Generalnie obowiązuje zasada, że podatnik może być kontrolowany albo w postępowaniu, które nazywa się kontrolą podatkową, lub w samym postępowaniu podatkowym, ale w przepisach jest też taki tryb jak „czynności sprawdzające”. Teoretycznie powinien on służyć przede wszystkim formalnej weryfikacji dokumentów, np. poprawności złożonych deklaracji lub tego, czy został wpłacony podatek. Dlatego takie postępowanie jest odformalizowane, nie wymaga się tu np. postanowienia o jego wszczęciu i doręczeniu decyzji podatnikowi, nie ma terminu, kiedy ma być ono zakończone. Przedsiębiorcy skarżą się nam, że „czynności sprawdzające” są wykorzystywane w zupełnie innych celach. Są nadużywane w celu prowadzenia postępowania dowodowego. Ponadto urzędy skarbowe kontaktują się z podatnikami np. telefonicznie, a więc nie ma po takim kontakcie żadnego śladu w dokumentacji. Co więcej, urzędy skarbowe zwracają się też do kontrahentów firmy, wobec której prowadzone są czynności. To utrudnia działalność przedsiębiorstwa, stawia w złym świetle zarząd, burzy pozycję firmy i zaufanie budowane latami.

Zmorą przedsiębiorców od wielu lat jest też wszczynanie postępowań karnoskarbowych jeszcze przed terminem przedawnienia. Samo wszczęcie takiego postępowania i zawiadomienie o nim podatnika powoduje przerwanie biegu przedawnienia. W praktyce ze strony urzędu skarbowego są to zachowania czysto instrumentalne. Wszczynają one postępowanie karnoskarbowe bez podstaw, wyłącznie po to, by przerwać bieg przedawnienia. W ostatnim czasie została wydana bardzo dobra uchwała NSA, zgodnie z którą sąd administracyjny może weryfikować tego typu działania. Po tej uchwale w wielu przypadkach sądy punktują już takie postępowanie, pokazując organom podatkowym, że wszczynały je czysto instrumentalnie. Problemem jest jednak przepis, który na to pozwala. Tymczasem już od ponad 10 lat w Trybunale Konstytucyjnym jest wniosek mojej poprzedniczki prof. Ireny Lipowicz, wniesiony przeciwko przepisom, które pozwalają na takie złe praktyki. Niestety nic się z tym wnioskiem nie dzieje. Z tego powodu kolejni rzecznicy i ja także napotykamy na ten argument w rozmowach z Ministerstwem Finansów. Choć resort widzi problem, to czeka na stanowisko Trybunału Konstytucyjnego. Liczę na to, że nowy minister finansów spojrzy na problem świeżym okiem i może coś w tym zakresie pójdzie do przodu mimo bierności Trybunału.

Ogromnym, systemowym problemem polskiego prawa jest także stosowanie wobec przedsiębiorców tymczasowego aresztowania. Takie zachowania od dawna sygnalizują organizacje pozarządowe, europejskie i krajowe trybunały oraz kolejni rzecznicy. Dane nie są optymistyczne. Uwzględnia się aż 90 proc. wniosków prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztowania! Widać niezwykłą swobodę, z jaką sądy decydują się na pozbawienie człowieka wolności. Mam wrażenie, że sądy nie zdają sobie sprawy z tego, że nawet krótki pobyt w tymczasowym areszcie może zniszczyć danej osobie życie – reputację, rodzinę i majątek. Małe i średnie przedsiębiorstwa, których właściciel lub prezes został tymczasowo aresztowany, z dnia na dzień tracą możliwość finansowania działalności, często idą za tym blokady środków na firmowych rachunkach, spółka szybko traci wtedy klientów, pozycję rynkową, ludzie tracą pracę. Kto jest temu winny? Wadliwe przepisy, w tym niejasne przesłanki, które dopuszczają możliwość tymczasowego aresztowania. Dużym problemem jest fakt, że jedynym powodem tymczasowego aresztowania może być zagrożenie surową karą. Nie zauważa się, że zwłaszcza po ubiegłorocznej nowelizacji kodeksu karnego właściwie za wszystko grozi surowa kara. Widzimy, że sądy bezrefleksyjnie orzekają tymczasowe aresztowania, a potem je przedłużają. Liczba osób, których to dotyka, z roku na rok rośnie, podczas gdy uzasadnienia takich decyzji są zdawkowe. Główną sprawą, którą sąd powinien badać, jest zastosowanie środków wolnościowych, np. poręczenia majątkowego, dozoru policyjnego czy zakazu opuszczania kraju. Dopiero po wyczerpaniu wszystkich tych możliwości powinno stosować się tymczasowe aresztowanie. Co więcej, ze względu na lakoniczne uzasadnianie takich decyzji pojawiają się trudności w ich zaskarżaniu. Zażalenie można bowiem napisać rzetelnie tylko wtedy, gdy zna się motywy, jakimi kierował się sąd. Na szczęście sprawie tymczasowego aresztowania przyznał mi rację minister sprawiedliwości i trwają w tej chwili prace nad nowelizacją kodeksu postępowania karnego.

Felietony
Półregulacyjna rola państwa
Felietony
Czy spółka celowa powołana w wykonaniu umowy PPP jest nią związana?
Felietony
Analiza emitenta – ważne nie tylko finanse
Felietony
LPP a sprawa ESG
Felietony
To larum grają? Czy tylko chichot historii?
Felietony
Co dalej z branżą IT?