Pierwszy Kongres Przemysłu zorganizowany przez Izbę Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii stał się okazją do spisania listy uwag, postulatów dotyczących pilnych potrzeb branży. Rozszerzenie zakresu pomocy, zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej może kosztować dodatkowe ok. 1 mld zł.

Wiceminister energii, Konrad Wojnarowski, który wygłosił słowo wstępne, poinformował, że przez ostatni rok w Ministerstwie Energii we współpracy z branżą opracowano dokument zatytułowany Rekomendacje dla zrównoważonego rozwoju przemysłu stalowego w Polsce, który w najbliższym czasie zostanie opublikowany. – W tej chwili kluczowa jest stabilizacja sektora w okresie transformacji, a następnie modernizacja, w szczególności w obszarze energii. Wskazują one na potrzebę zapewnienia przewidywalnych kosztów energii, lepszego dostosowania regulacji do specyfiki przemysłu oraz rozwoju własnych źródeł energii w przemyśle - mówił Wojnarowski. Lista konkretów dla branży jednak na tym się skończyła.

Zwłoka z rozszerzeniem wsparcia

Podstawowy zarzut dotyczy braku implementacji wytycznych unijnych dot. pomocy państwa w kontekście systemu handlu przydziałami do emisji gazów cieplarnianych po 2021 r. – W zmienionych wytycznych rozszerzono wykaz kwalifikujących się sektorów oraz określono procedurę indywidualnego uzupełnienia ich listy. Państwa członkowskie mogą udzielać rekompensat pośrednich kosztów emisji nowo kwalifikujących się sektorom już od 2025 r. – mówił na kongresie Henryk Kaliś, prezes Izby Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii. Nowe sektory to m.in. górnictwo rud metali nieznanych, rud żelaza, produkcja ceramiki i płytek, szkła gospodarczego czy produkcja baterii i akumulatorów. To ponad 20 nowych sektorów i podsektorów energochłonnych. Państwa członkowskie zostały zobowiązane do dokonania zmiany istniejących programów pomocowych do końca czerwca, a propozycji zmian w prawie nadal nie ma. – Brak zakończenia procesu legislacyjnego uniemożliwi uzyskanie środków przez odbiorców (nowo zakwalifikowanych – red.) za 2025 r. oraz spowoduje ryzyko braku wypłaty rekompensat za 2026 r. i kolejne okresy – przestrzega z kolei wiceprezes Izby Elżbieta Rozmus. Odpowiedzi na pytanie, kiedy możemy spodziewać się tych zmian w polskim prawie jednak nie poznaliśmy. O szybkie prace nad wdrożeniem tych przepisów apelują także spółki Skarbu Państwa. – Mamy pierwsze elementy, które zostały przyjęte przez Komisję Europejską. I nie ukrywam, że bardzo ważnym elementem byłoby to, abyśmy je implementowali w Polsce. To jest nasz postulat, że jeżeli udaje nam się uzyskiwać pewne określone koncesje na rzecz przemysłu (…) to musimy wykonywać ten drugi krok, czyli musimy implementować te przepisy tak, abyśmy mogli konkurować z innymi graczami w Europie – mówił wiceprezes Grupy Azoty Artur Chołody. 

Obniżyć koszty przesyłu energii

Branża przemysłowa zwraca uwagę także na obniżenie kosztów sieciowych za przesył energii i regulacyjnych, którymi obarczany jest przemysł. – Odbiorcy energochłonni w Polsce ponoszą koszty dużo wyższe niż w Europie. Są to koszty dwukrotnie wyższe niż średnia europejska. (…) Jak połączymy to z wysokimi cenami energii, to trudno jest nam konkurować ze względu na wysokie ceny. Dlaczego inni stosują dostępne środki, a Polska nie? Korzystają bowiem z podstawy prawnej, która umożliwia operatorom systemu energetycznego i sieci indywidualne podejście do odbiorcy. Z tego korzysta cała Europa. My postulujemy do Ministra Energii o przygotowanie adekwatnych przepisów i wprowadzenie poziomów redukcji takich jak u naszych europejskich konkurentów – wskazywała Rozmus. Od początku roku przy Ministerstwie Energii działa Zespół do spraw poprawy efektywności kształtowania taryf sieciowych energii elektrycznej, który miał zająć się opracowaniem taryf dla przemysłu. – Pokazano nam efekty pracy ekspertów operatorów sieci, których my absolutnie nie akceptujemy – mówił Kaliś, który jako prezes Izby także bierze udział w konsultacjach prac zespołu. – Jesteśmy gotowi do rozmów, ale musimy mieć wyliczenia i sektor energetyki musi z nami chcieć rozmawiać. Na razie tego brakuje – mówił Kaliś.

Ile będzie to kosztować?

Prezes CMC Poland (dawniej Huta Zawiercie) Wojciech Więcław zwrócił uwagę, że rekompensaty, o których mowa to jest zwrot kosztów, które zostały zapłacone w energii elektrycznej. - To nie jest żadne wsparcie. To są pieniądze, które rok wcześniej zapłaciliśmy w rachunku, zwraca nam się je rok później i to nie w całości. Nie dajmy sobie mówić, że jest wsparcie dla przemysłu – mówił. Ile będzie kosztować objęcie wsparciem nowych sektorów? Jak wyliczył przemysł stalowy, przy rozszerzeniu rekompensat na nowe sektory może zabraknąć ok. 1 mld zł.   

Ustawa o rekompensatach wskazuje, że środki mają pochodzić z budżetu. – Ustawowo tych środków nie brakuje. Limity wpisane do ustawy są wystarczające, ale nie zostały zabezpieczone budżetowo. Ministerstwo (Finansów – red.) miało świadomość, że wejdą do systemu rekompensat kolejne sektory, które będą generowały dodatkowe potrzeby. Większy poziom wypłat ministerstwo obcięło w budżecie świadomie o ok. 1,5 mld zł. Poziom, który był uwzględniony w ustawie pozwalałby na pokrycie tych kosztów wynikających z dojścia nowych sektorów – mówiła Rozmus.