Z najnowszego badania „Current Consumer Mood” firmy GfK wynika, że niemal co trzeci Polak ogranicza zużycie elektrycznych czajników, piekarników czy piecyków. Drugim powodem oszczędności są obawy przed eskalacją kryzysu energetycznego i przerwami w dostawach prądu.
Wyniki ją jasne, w obawie przed postępującą drożyzną Polacy mocniej niż dotychczas tną wydatki na podstawowe dobra i usługi. Nastroje konsumenckie od trzeciego kwartału bieżącego roku znajdują się na rekordowo niskim poziomie. Niżej wskaźniki spadły jedynie tuż po wybuchu pandemii w marcu 2020 roku.
– Nabywcy oszczędzają głównie na odzieży i obuwiu, rozrywkach poza domem oraz energii elektrycznej. W celu zmniejszenia zużycia prądu Polacy ograniczają korzystanie z podstawowych urządzeń – mówi Dominika Grusznic-Drobińska, dyrektor w GfK. – Pamiętajmy, że mówimy o urządzeniach absolutnie podstawowych, z których większość z nas dotychczas korzystała codziennie, z reguły nie zastanawiając się nawet nad tym, ile konsumują energii – dodaje.
Czytaj więcej
Średnie ceny energii elektrycznej na giełdzie wzrosły w III kw. rok do roku ponad dwukrotnie. Nadal jednak to cena niższa od tych, zawieranych na r...
Najbliższe dni przyniosą kolejne podwyżki cen. Wraz z 1 stycznia 2023 roku wróci podatek VAT m.in. na energię elektryczną. Zatem do zamrożonych przez Urząd Regulacji Energetyki stawek za prąd (obowiązujących do konkretnego limitu rocznego), należy doliczyć odpowiednią stawkę podatku.
– Prognozy na najbliższe miesiące nie są optymistyczne, więc spodziewamy się, że wyniki z grudniowej fali badania „Current Consumer Mood” będą się pogłębiać. Zwłaszcza, że coraz większe i bardziej radykalne oszczędności są spowodowane nie tylko pobudkami ekonomicznymi, ale także lękiem przed kryzysem energetycznym - mówi Dominika Grusznic-Drobińska. - Obecnie aż 71 proc. badanych obawia się przerw w dostawach prądu czy gazu. W związku z tym możemy oczekiwać dalszego ograniczania konsumpcji podstawowych mediów – dodaje.