Kluczowa w minionym tygodniu okazała się decyzja Fedu. Amerykański bank pozostawił w środę stopy na dotychczasowym poziomie i utrzymał scenariusz trzech obniżek na ten rok. Wall Street zareagowała nowymi rekordami na indeksach S&P 500 i Nasdaq Composite. Te dobre nastroje udzieliły się w czwartek rynkom azjatyckim, a także warszawskiemu. Dzięki temu GPW po słabszym początku tygodnia zaliczyła obiecujący finisz. W efekcie wchodzimy w końcówkę kwartału z realnymi szansami na wyjście z układu korekty, który wciąż widoczny jest na wykresach głównych indeksów: WIG20, mWIG40 i sWIG80.
Wskaźnik dużych spółek jest w fazie schłodzenia od końca lutego. Zniżka zaczęła się z okolic 2500 pkt i na razie zatrzymała się na linii średniej 50-sesyjnej. To ruchome wsparcie było podczas tej korekty testowane już czterokrotnie i za każdym razem zamknięcie sesji wypadało nad barierą. Na świecach widoczne są więc dłuższe dolne cienie naruszające linie średniej, pokazujące siłę wsparcia. Czwartek przyniósł lukę wzrostową i wyraźne oddalenie od bariery. Rynek zawraca więc po raz drugi, podejmując drugą próbę wyjścia z układu korekty. Najbliższym oporem jest ostatni lokalny szczyt czyli 2435 pkt. Jego przebicie powinno otworzyć drogę do 2500 pkt i nowych szczytów hossy. W razie zwrotu spod 2435 pkt, ponownie wzrośnie ryzyko, że zobaczymy test średniej, tym razem test numer pięć. Warto dodać, że na plus dla WIG20 działa fakt, że na nowe ATH wspiął się WIG-banki. To równoważy ostatnie zawirowania na pojedynczych blue chips. Mam na myśli zjazd notowań LPP po publikacji Hindenburg Research czy chociażby piątkową zniżkę Dino po wynikach.
O ile WIG20 jest dopiero w połowie drogi prowadzącej do wyjścia z korekty, to mWIG40 puka już do nowych rekordów hossy. W piątek indeks średnich spółek rósł po południu do 6273 pkt, a ATH znajduje się na poziomie 6290 pkt. Notowania książkowo wychodzą z fazy schłodzenia, zawracając nad 50-sesyjną średnią, przy zbliżającym się sygnale kupna na MACD. Podobnie wygląda sytuacja sWIG80, który w piątek wrócił nad okrągły pułap 24 000 pkt i od rekordu dzieliło go niespełna 100 pkt. Druga i trzecia linia warszawskiej giełdy radzą sobie ostatnio relatywnie lepiej od tej pierwszej, dowodząc po raz kolejny, że gdy najwięksi słabną, ma kto przejąć pałeczkę lidera hossy.