REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Zagranica kupuje na warszawskiej giełdzie

Z początkiem nowego tygodnia pozytywne nastroje utrzymały się na warszawskim parkiecie – dzięki czemu krajowe indeksy mogły kontynuować odbicie – i zanotowały kolejną z rzędu wzrostową sesję.
Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Tym razem na fali optymizmu WIG20 zyskał aż 2,4 proc. Zwyżki na krajowym rynku korespondowały z zachowaniem pozostałych europejskich giełd, gdzie więcej do powiedzenia mieli kupujący, choć warto zauważyć, że zwyżki nigdzie nie są były aż tak efektowne jak w Warszawie. Wzmożony popyt na akcje krajowych firm był w dużej mierze rezultatem poprawiających się nastrojów wokół rynków wschodzących. Pozytywny trend dało się zauważyć nie tylko w Warszawie, ale także na innych giełdach z naszego regionu, gdzie chętnych do zakupów nie brakowało. Wyraźne zwyżki były też w Budapeszcie i Stambule. Jednocześnie nieco w tyle zostały rynki rozwinięte. Wprawdzie na największych europejskich parkietach przeważał kolor zielony, ale zasięg zwyżek był ograniczony.

Uwaga kupujących w Warszawie skupiła się głównie na największych spółkach, wchodzących w skład WIG20. Walnie przyczynił się do tego kapitał zagraniczny, czego potwierdzeniem były wyższe niż zwykle obroty, sięgające prawie 1 mld zł. Motorem zwyżek były solidnie drożejące walory banków, które kontynuowały odrabianie strat z sierpniowej korekty. W efekcie te największe zyskały nawet 4–5 proc. Inwestorzy byli też bardzo pozytywnie nastawieni do papierów spółek energetycznych, które wypadły tylko niewiele gorzej niż sektor bankowy. Dobrą passę kontynuowały również notowania CD Projektu, co zaowocowało ustanowieniem kolejnego rekordu wszech czasów. Powodów do zadowolenia nie mieli za to posiadacze akcji Play i Dino, które negatywnie wyróżniły się w indeksie.

Foto: GG Parkiet

Złoty wyraźnie umocnił się względem najważniejszych walut. Na koniec poniedziałkowych notowań płacono ok. 4,33 zł za euro i 3,92 zł za dolara. ¶

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA