Giełda

Czy rekord na Wall Street pomoże bykom?

We wtorek S&P500 na chwilę przebił styczniowy szczyt hossy i ustanowił nowy rekord wszech czasów 2873 pkt. Nikkei zakończył sesję zwyżką o 0,6 proc. Pozytywne nastroje zagraniczne powinny wspierać nasz rynek akcji.
Foto: Bloomberg
Foto: parkiet.com

WIG20 wzrósł podczas ostatniej sesji o 2 proc. do 2281 pkt. Indeks znajduje się teraz w połowie drogi między 50- i 200-sesyjną średnią kroczącą. Pierwsza znajduje się przy 2200 pkt, druga przy 2350 pkt i to jest na ten moment kluczowy układ wsparcie/opór. Przebicie jednego z nich powinno zainicjować silniejszy ruch zgodny z kierunkiem wybicia. Środowa sesja zaczęła się lekkim spadkiem WIG20: o 0,2 proc. do 2275 pkt. Jak sytuację oceniają analitycy i maklerzy i czego spodziewają się po środowym handlu?

Czytaj także: 114 miesięcy zwyżek na Wall Street. Czy byki stać na więcej?

Piotr Neidek, analityk techniczny DM mBanku

Wtorkowa sesja należała do jednych z ciekawszych w ostatnim czasie. WIG20 wystartował tuż poniżej poniedziałkowego maksimum unikając tym samym powstania dziennej luki hossy. Przez całą sesję byki parły na północ łamiąc po drodze godzinową dwusetkę i zachęcając tym samym do dalszej aprecjacji. Większe problemy pojawiły się na wysokości 2286 czyli tam, gdzie znajduje się lokalne ekstremum powstałe podczas sesji z 14 sierpnia. Pod koniec dnia bykom nie udało się ostatecznie pokonać ww. pułapu i dzisiaj oporem na kolejną partię aprecjacji jest właśnie ten poziom. Pytanie tylko, czy otoczenie zewnętrzne pozwoli na dalszą zwyżkę, gdyż wczorajsze wydarzenia na Wall Street rzucają cień niepewności na akcyjną hossę. Indeks S&P500 dotarł do historycznie wysokich poziomów, jednakże jankeskim bykom zabrakło sił na kontynuację aprecjacji i w obliczu podwójnego szczytu na parkiet weszły niedźwiedzie. Benchmark szerokiego rynku zamiast finiszować powyżej 2872, zdołał jedynie utrzymać się powyżej poniedziałkowego zamknięcia jak i wtorkowego otwarcia, jednakże nie udało się wybronić przed zbudowaniem formacji spadającej gwiazdy. Jej wydźwięk jak na razie nie jest korzystny dla akcjonariuszy, jednakże do pojawienia się sygnału sprzedaży wymagane jest zbudowanie czarnej świeczki o okazałym korpusie. Dopiero taka mieszanka świeczek stanowiłaby pretekst do zagrania pod podwójny szczyt, chociaż już teraz można mieć realne obawy związane z dalszą aprecjacją S&P500 a wszystko to za sprawą pozytywnej dywergencji względem trzydziestoletnich obligacji USA. Nowe maksima zrobione przez akcyjny indeks nie są potwierdzone przez nowe minima US30Y Bond a to oznacza, że któryś z instrumentów „przekłamuje". Na uwagę zasługuje fakt, że takie rozbieżności pojawiały się już na Wall Street i miały miejsce w październiku 2007.r. czy w marcu 2000.r. czyli w okresach kończących akcyjną hossę. Ostrzeżeniem dla zwolenników grania długich pozycji jest także zachowanie się niemieckiej Xetry, mianowicie trwająca od kilku dni zwyżka na Deutsche Boerse wpasowuje się jak na razie w układ korekcyjny w stronę przełamanej 30miesięcznej linii trendu wzrostowego. Wciąż straszy długoterminowa formacja G&R widoczna na wykresie DAX oraz słabość małych spółek notowanych zarówno na niemieckiej giełdzie jak i w Polsce. Wczoraj sWIG80 wprawdzie zamknął się powyżej kreski, jednakże skala aprecjacji (+0.1%) jak na razie nie pozwala rozwiać obaw o kontynuację bessy po tym jak w czerwcu benchmark przełamał magiczną barierę 20%.

Marek Jurzec, analityk DM BDM

Wtorek przyniósł wyraźne odbicie na GPW, co skutkowało 2% wzrostem WIG20. Naszemu rynkowi pomagał słabnący dolar. Złotówka umocniła się wczoraj o ponad 1% względem USD. Siła warszawskiego parkietu kontrastowała z pozostałymi rynkami. Co prawda DAX i CAC40 świeciły wczoraj na zielono, ale tylko około 0,5%. Dzisiejszy poranek jest już zdecydowanie mniej optymistyczny kontrakty na amerykańskie indeksy kontynuują wczorajsze cofnięcie i są już ponad 0,2% pod kreską. W ślad za nimi idą także futures na europejskie indeksy. Wczorajsza sesja za oceanem skutkowała pokonaniem przez S&P500 styczniowego szczytu. Jednak nowy rekord wszech czasów jest tylko symbolicznie lepszy, a zaraz potem indeks zaczął się osuwać rysując długi górny cień. Może to sugerować korektę w najbliższym czasie. Nadzieją dla byków jest słabnący dolar. Mimo nieudanego ataku na szczyt w USA inwestorzy nadal mogą mieć apetyt na ryzyko, co powinno być dobrym sygnałem dla giełd zwłaszcza z naszego regionu. Ze strony danych makro nie będzie dziś zbyt wielu impulsów do większych ruchów na indeksach. O 10:00 poznamy wyniki sprzedaży detalicznej w Polsce, a po południu poznamy dane z rynku nieruchomości w USA. Na godzinę 20:00 zaplanowana jest publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC, jednak giełdy na starym kontynencie będą mogły na to zareagować dopiero jutro.

Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion

W USA wtorek był kolejnym dniem z pustawym kalendarium. Nie było w nim ważnych danych makro i raportów spółek. Drugi dzień z rzędu rosły chińskie indeksy (mówiło się, że państwowe rósł fundusze kupują akcje). To jednak nie mogło wpływać na zachowanie Wall Street. Za to czekanie na środowe rozpoczęcie rozmów USA – Chiny mogło pomagać bykom tak jak pomagało ich odpowiednikom w Europie, gdzie indeksy przez długi czas całkiem mocno zyskiwały. Zakończyły ostatecznie sesję niedużymi zwyżkami, ale to też Amerykanom nie przeszkadzało. Wall Street rozpoczęła sesję od wzrostu indeksów. Indeks S&P 500 zaatakował linię poziomu rekordu wszech czasów i zaczął zawracać. Rekordu (w cenach zamknięcia) nie udało się ustanowić, bo S&P 500 zyskał jedynie 0,21%, ale nadal widać było, że chęć ustanowienia nowego rekordu jest bardzo duża.

GPW rozpoczęła wtorkową sesję od wzrostu WIG20. Nadal slaby był MWIG40. Po godzinie również indeksy we Francji i w Niemczech zabarwiły się na zielono, a to dodatkowo pomogło naszym bykom. WIG20 szybko rósł. Zwyżka przed południem przekroczyła półtora procent. Najwyraźniej podaż po prostu się wstrzymała.

Indeks zaatakował opór na poziomie 2.280 pkt. i zakończył dzień zwyżką o 2,01% tuż nad tym poziomem. Zawsze trzeba brać pod uwagę filtr (w tym przypadku niewielki), więc wczorajsze zakończenie sesji należy uznać jedynie za naruszenie oporu. Potwierdzenie wzrostem na większym obrocie wymazałoby formację podwójnego szczytu, a tym samym anulowałoby sygnał sprzedaży. Pozostaje pytanie, czy fundusze posługujące się wytycznymi FTSE Russell już przygotowały się do zmiany portfela (Polska w koszyku krajów rozwiniętych od 24.09), czy może podbijają WIG20 przed dalszą dystrybucją? Niestety, nikt nie wie, czy już nie sprzedali tego, co mieli do sprzedania. Może (nie musi) być tak, że na rynku zostały już tylko niedobitki, co byłoby dobre dla byków.

Dzisiaj mają rozpocząć się rozmowy USA – Chiny na temat stosunków handlowych między tymi krajami. Konkretnych wyników z pewnością dzisiaj nie będzie, ale każda wypowiedź czy pogłoska znajdzie odzwierciedlenie na rynku. Należy oczekiwać, że te wypowiedzi będą optymistyczne, bo w tak wczesnej fazie rozmów raczej nie powinno się emanować pesymizmem.

Minusem dla rynków jest to, że wczoraj Michael Cohen, były prawnik Donald Trumpa, przyznał się do nielegalnego finansowania kampanii wyborczej, a Paul Manafort, były szef tejże kampanii został uznany winnym popełnienie ośmiu przestępstw. Z tego powodu rano kontrakty na amerykańskie indeksy spadały. Jeśli niedźwiedzie potrzebują pretekstu do ataku to taki pretekst (nie powód) dostały.

Analitycy CDM Pekao

WYBRANE NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE

Rekordy na rynkach akcji USA. Wczoraj indeks S&P500 ustanowił nowy historyczny rekord. W trakcie sesji na NYSE wartość indeksu osiągnęła poziom 2 873,23 pkt., czyli minimalnie wyższy niż dotychczasowy rekord 2 872,87 pkt. ustanowiony na zamknięciu 26 stycznia br. Zakończenie handlu nastąpiło nieco poniżej styczniowego rekordu, który nadal pozostaje najwyższą wartością indeksu w cenach zamknięcia. Wczorajszy rekord intraday oznacza, że indeks S&P500 wyrównał historyczny rekord długości trwania rynku byka w liczbie 3 452 dni.

Departament Skarbu USA ogłosił wczoraj nałożenie sankcji na dwóch rosyjskich obywateli, trzy rosyjskie spółki, jedną słowacką i sześć statków pod rosyjską banderą. Powodem sankcji są powiązania biznesowe z Koreą Północną naruszające sankcje ONZ nałożone na Koreę Północną. Departament Skarbu poinformował, że sankcje są również konsekwencją działalności Rosji w cyberprzestrzeni. 15 sierpnia Departament Skarbu wprowadził sankcje na rosyjskie firmy i osoby łamiące zakazy ONZ dotycząc Korei.

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej ONZ w opublikowanym wczoraj raporcie podała, że nie ma dowodów na to aby Korea Północna wstrzymała swój program nuklearny, co podaje w wątpliwość gotowość Korei do denuklearyzacji.

Negocjatorzy warunków Brexitu, Michel Barnier ze strony KE i Dominic Raab ze strony Wielkiej Brytanii, będą kontynuować rozmowy w Brukseli.

Norweski Państwowy Fundusz Emerytalny, największy na świecie fundusz emerytalny wykazał zysk 20 milionów dolarów w ostatnim kwartale dzięki dochodom związanym z gazem oraz ropą. Perspektywy Funduszu na dłuższą metę ucierpiały wskutek pogłębiającej się globalnej wojny handlowej, która zagraża jego modelowi.

Prawnik Donalda Trumpa Michael D. Cohen oświadczył, że Trump nakłonił go do popełnienia przestępstwa. Przestępstwo dotyczyło składania nielegalnych składek na żądanie prezydenta.

NADCHODZĄCE NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA

Sezon wyników - dziś kolejne spółki publikują raporty za 2 Q 2018 r. m.in.: Royal Bank of Canada, Lowe's, Xiaomi, Target Corporation, Analog Devices, Anhui Conch Cement, Adyen NV, Geely Automobile, Sino Biopharm, Synopsys.

Energy Information Administration USA o 16:30 - przedstawi tygodniowy raport z rynku ropy naftowej w USA, w tym szacunki zapasów i produkcji, ceny, ropy i paliw.

USA planuje narzucić kolejną turę sankcji na Rosję w celu ukarania rząd Prezydenta Vladimira Putina za atak bronią chemiczną z dnia 4 marca bieżącego roku. Sankcje mają dotyczyć ograniczeń w zakresie eksportu do Rosji towarów i technologii.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły