REKLAMA
REKLAMA

Giełda

WIG20: 1800 pkt. w grze

Po wczorajszej wygranej byków, dziś indeks blue chips otworzył się na zielono i rośnie o 0,36 proc.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Przypomnijmy, że w końcówce wczorajszej sesji kupujący w Warszawie pokazali siłę i WIG20, który przez większość dnia świecił na czerwono ostatecznie zakończył dzień wzrostem o 0,5 proc. Na początku piątkowej sesji widzimy kontynuację tego trenu. W gronie największych spółek najmocniej drożeją walory PGNIG o 1,6 proc. WIG20 chwilę po otwarciu znajduje się na poziomie 1799 pkt. co oznacza wzrost o 0,36 proc.

W gronie małych i średnich spółek również popyt pokazuje siłę. mWIG40 rośnie o 0,34 proc., a sWIG80 o 0,3 proc.

Inwestorzy na parkietach w USA i Azji byli w dobrych nastrojach mimo niepokojących danych o rosnącej liczbie zakażeń w największej gospodarce świata. Przypomnijmy, że w środę w USA potwierdzono 45 tys. nowych przypadków koronawirusa, co przekroczyło rekord z 26 kwietnia o ponad 9 tys. przypadków.

Na azjatyckich giełdach przeważał kolor zielony. Japoński Nikkei wzrósł o 1,13 proc., a południowokoreański o 1,11 proc. Sesja na parkiecie w Chinach się nie odbyła z powodu święta.

Na Wall Street nastroje dopisały, choć kupujący i sprzedający toczyli wyrównaną walkę . Indeks przez większą część dnia oscylował wokół linii środowego zamknięcia, jednak pod koniec sesji wyraźną przewagę uzyskały byki. Główne amerykańskie indeksy odrobiły część strat po tym, jak w środę skala spadków na Wall Street była ponad 2-proc. W czwartek S&P wzrósł o 1,1 proc., Dow Jones o 1,18 proc., a Nasdaq o 1,09 proc.

Ponadto Rezerwa Federalna nałożyła wczoraj nowe ograniczenia na sektor bankowy po tym, jak coroczny test warunków skrajnych wykazał, że kilka banków może zbliżyć się do minimalnych wymogów kapitałowych w scenariuszu rynkowych perturbacji związanych z pandemią koronawirusa. W rezultacie banki muszą zawiesić programy skupu akcji i pozostawić wysokość wypłaty dywidendy na obecnym poziomie w trzecim kwartale.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA