Firmy

Korekta cen surowców trwa. Firmy szybko ulgi nie odczują

Jedną z głównych bolączek jest presja kosztów związana z gwałtownym wzrostem cen surowców, transportu i energii. Czy jest szansa, że w 2022 r. firmy poczują ulgę?
Bloomberg

W 2021 r. wiele branż z niedowierzaniem patrzyło na galopujące ceny na rynku surowców, które zostały wywindowane do poziomów nienotowanych od lat. Wyzwaniem są zwłaszcza wysokie notowania surowców energetycznych i metali przemysłowych, mające kluczowe znacznie dla wielu branż. W ostatnich tygodniach ich zwyżki przystopowały, dając nadzieję na powrót rynku do normalności.

Podaż kluczem do zwyżek

Spektakularne zwyżki cen surowców energetycznych napędzane były przez kilka czynników. – Ceny ropy i innych surowców energetycznych wspierane były przez ograniczoną podaż przy umacniającym się popycie w wyniku kontynuacji odbicia gospodarczego. Kartel OPEC oraz inne kraje z nim współpracujące na czele z Rosją cały czas prowadzą politykę ograniczonego wzrostu wydobycia. Gaz ziemny zyskiwał przez niższą podaż do Europy, a węgiel przez powodzie w Chinach i wstrzymywanie prac kopalni. To wszystko w połączeniu pchało notowania surowców energetycznych w górę – wyjaśnia Rafał Sadoch, analityk BM mBanku. W momencie, gdy inflacja na świecie zaczęła stawać się coraz większym problemem, do gry włączyły się USA wraz z Chinami, prowadząc politykę zmniejszania rezerw strategicznych w celu obniżenia cen paliw, których dalszy wzrost mógłby utrudniać dalszą poprawę aktywności. – Czynnikiem niepewności pozostaje skala zwiększenia podaży i trwałość całego zabiegu. Publikowane w ostatnim czasie dane z USA jednoznacznie wskazują na utrzymanie wysokiego momentum wzrostowego oraz popytu. Średnioterminowe perspektywy notowań ropy zależą od działań podejmowanych przez producentów, a tu skłonność do silniejszego zwiększenia wydobycia jest niewielka ze względu stanowcze podejście Arabii Saudyjskiej. O ile stopniowo wyczerpuje się przestrzeń do dalszych zwyżek, o tyle na silniejsze cofnięcie nie ma raczej co liczyć – uważa ekspert.

Warto zwrócić uwagę, że po kryzysie pandemicznym surowce energetyczne były klasą aktywów, która zdecydowanie wyróżniała się na tle innych. – Paradoksalnie w okresie, kiedy transformacja energetyczna przyspieszyła, najmocniej drożały surowce tzw. starej ekonomii, a więc węgiel, ropa naftowa czy gaz ziemny. W kończącym się roku o cenach surowców przede wszystkim decydowała podaż. Sądzę, że w 2022 r. więcej do powiedzenia będzie miał popyt – uważa Maciej Madej, analityk DM TMS Brokers.

Ożywienie podbiło ceny

Ceny na rynku większości metali przemysłowych w pierwszych trzech kwartałach bieżącego roku dyktował deficyt podaży. – Największy, biorąc pod uwagę wartości bezwzględne, był na rynku aluminium. Według szacunków WBMS (World Bureau of Metal Statistics) był na poziomie 1,27 mln ton. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest dynamiczne ożywienie popytu, które występuje na wszystkich rynkach metali przemysłowych. W przypadku miedzi deficyt ten też występował, jednak był on wyraźnie mniejszy. To efekt mniejszego popytu na ten surowiec z Chin – wyjaśnia Łukasz Zembik, kierownik departamentu analiz w TMS Brokers. Zdaniem eksperta w najbliższych latach metale typu miedź, aluminium oraz nikiel powinny zyskiwać, ponieważ surowce te odgrywają ważną rolę w dekarbonizacji gospodarek. – Miedź cały czas będzie kluczowym elementem w elektromobilności jako niezbędny składnik silników elektrycznych. Metal jest wykorzystywany nie tylko w produkcji aut zeroemisyjnych, ale również w wytwarzaniu energii, do budowania sieci energetycznej czy stacji ładowania aut. Badania niezależnego instytutu badawczego CRU już trzy lata temu pokazały, że cała infrastruktura elektromobilności może w 2030 r. zużywać aż 4 mld ton miedzi. Aluminium wykorzystuje się również w elektromobilności w celu zmniejszenia masy pojazdu, a tym samym zwiększenia jego zasięgu ruchu na jednym ładowaniu. Metal nie tylko jest lżejszy od stali, ale zapewnia również wytrzymałość i bezpieczeństwo. Podwozie wykonane z tego surowca jest o ok. 35 proc. lżejsze. Ogólnie w pojazdach elektrycznych zużywa się go dwa razy więcej niż w autach spalinowych – wyjaśnia ekspert.

Dlatego w ocenie eksperta w notowaniach obydwu metali mamy obecnie do czynienia z korektą, ale już w 2022 r. trend wzrostowy powinien zostać utrzymany, choć jego dynamika powinna być mniejsza.

Presja szybko nie ustąpi

Coraz bardziej zauważalna presja rosnących cen surowców stanowi wyzwanie dla wielu spółek, mając istotne znaczenie dla rentowności ich działalności. Eksperci nie zostawiają jednak złudzeń, że presja rynku surowców szybko się zmniejszy. – Na rynkach nadal utrzymuje się wysoka niepewność. Bardzo powoli rozwiązywane są problemy „wąskich gardeł" w łańcuchach dostaw, a na horyzoncie pojawiają się zagrożenia kolejnymi niedoborami, np. podaży magnezu. Dlatego na ostatnie obniżki notowań surowców należy raczej patrzeć jako na korektę czy też stabilizację na wysokich poziomach. W nadchodzących miesiącach stawki frachtowe nadal będą wysokie, podobnie jak koszty energii elektrycznej, a w przypadku polskich przedsiębiorstw trzeba jeszcze dodać słabnącego złotego czy rosnącą inflację zwiększającą presję płac, co oznacza, że w 2022 r. firmy przemysłowe muszą się liczyć z wysokimi kosztami produkcji – przewiduje Piotr Krzysztofik, analityk sektorowy PKO BP. Równocześnie spodziewa się, że znaczna część rosnących kosztów zostanie przeniesiona na ceny wyrobów i usług, to jednak w niektórych sektorach, żeby podtrzymać popyt, firmy będą zmuszone ograniczać swoje marże. W obecnym, bardzo niestabilnym otoczeniu rynkowym sygnalizuje, że jest problem z formułowaniem oczekiwań na 2022 r. Głównym źródłem ich obaw są ograniczenia po stronie cen i dostępności surowców i komponentów niezbędnych do produkcji.

– Popyt na rynku dalej jest bardzo wysoki, a problemy są po stronie podaży. Z drugiej strony wchodzimy w okres zimowy z zapasami gazu w Europie najniższymi od ponad dekady, a gaz to paliwo, które „zamyka" system energetyczny w Europie i decyduje o cenie energii. W tym kontekście przemysł jest nastawiony na wysokie ceny energii do wiosny. Okres 2020–2021 to wyjątkowy czas. Spółki deklarują, że podwyżki cen produktów są ciągłe i w zasadzie dalej są na etapie „gonienia kosztów". Tym samym poprawa marż będzie możliwa po ustabilizowaniu się sytuacji na rynku surowców, czyli raczej najwcześniej w II kwartale 2022 r. – uważa Krystian Brymora, szef analityków DM BDM.

Powiązane artykuły

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.