Dodatkowo w przypadku USDJPY coraz częściej plotkuje się o możliwej interwencji, chociaż generalnie rynek zdaje się mówić "sprawdzam" testując wyższe poziomy - dzisiaj rano otarliśmy się o szczyt z 2024 r. przy 161,94 (gdzie notabene władze przystąpiły wtedy do akcji). Opinia, że silny dolar to odpowiedź rynków na dość prawdopodobne zacieśnienie polityki przez FED na jesieni ma mocny fundament, ale... rentowności amerykańskich treasuries wczoraj nadmiernie nie wzrosły, a do września (kiedy to Warsh miałby podnieść stopy) jeszcze wiele może się wydarzyć. Innymi słowy, dolar musiałby dostać mocny argument za tym, aby przeskoczyć wspomniane ważne techniczne opory na wielu relacjach i znaleźć paliwo na kolejne tygodnie wzrostów. Ale gdzie? Wątek inflacji zdaje się wyciszać przez ropę i wygląda na to, że Trump wiele zrobi, aby do listopada część obywateli zapomniała o tym, gdzie na mapie znajduje się w ogóle "ten Iran".
Poniedziałek przyniósł cofnięcie się na amerykańskich big-techach, co automatycznie zepsuło klimat w Azji i ustawiło też spadkowo Europę. Ale czy Wall Street ma teraz argumenty do pojawienia się silniejszej korekty? Teoretycznie rynek mógłby się nieco schłodzić, ale pamiętajmy, że już za trzy tygodnie (w połowie lipca) rozpocznie się sezon wyników spółek za II kwartał, a tu apetyty mogą być duże.
Mocniejszy dolar uderzył we wtorek w kruszce, ale zarówno na złocie, jak i srebrze i miedzi, znaleźliśmy się przy ważnych poziomach technicznych. Lepiej radzą sobie natomiast tzw. soft-commodities, na co wpływ mają "korzystne dla spekulantów" warunki pogodowe (rosnące obawy przed El Nino).
Kalendarz makro we wtorek będzie ubogi. Po południu (godz. 15:45) uwagę przyciągną szacunki indeksów PMI dla USA za czerwiec. Te, które już poznaliśmy dla strefy euro (przemysł 51,3 pkt., usługi 48,9 pkt.), oraz Wielkiej Brytanii (przemysł 53,1 pkt., usługi 48,7 pkt.) wypadły mieszanie.
EURUSD kręci się wokół kluczowych 1,14
Szefowa Europejskiego Banku Centralnego, Christine Lagarde nie pomogła wczoraj euro twierdząc, że ryzyka dla drugiej rundy inflacji spadły - w efekcie z oczekiwań zaczyna wypadać temat drugiej podwyżki stóp przez ECB w tym roku. To jednak nie powinno być nadmiernym zaskoczeniem biorąc pod uwagę ostatnie cofnięcie się cen ropy, czy też mieszany stan europejskiej gospodarki (co pokazały dzisiejsze szacunki indeksów PMI za czerwiec).
Wykres dzienny EURUSD
Para EURUSD nieco naruszyła dzisiaj rano rejon dołka z marca przy 1,1411, ale generalnie rejon 1,14 dalej się broni. Kluczowe poziomy techniczne mamy też na innych parach z USD, co podbija tezę, ze rynki znajdują się w kluczowym miejscu. Napięcie na Wall Street, co obrazują spadki kontraktów terminowych teoretycznie może wspierać dolarowy risk-off, ale realnie niekoniecznie. Jeżeli dzisiaj do wieczora pozostaniemy ponad poziomem 1,14, to jutro może pojawić się korekta wzrostowa. Być może pretekstem będą dzisiejsze odczyty szacunkowych indeksów PMI dla USA (godz. 15:45) - gdyby były słabsze, to byłby to sygnał, że FED nie będzie szedł w podwyżki stóp, a może skończy się tylko na jednym "dostosowaniu"? W każdym razie inflacyjne PCE Core mamy dopiero w czwartek, ale na rynku zbyt dużo już się o nich mówi, aby nie zostały wcześniej zdyskontowane.
Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ