Pomocne w tym może być przejęcie od Skarbu Państwa Instytutu Automatyki Systemów Energetycznych (IASE) we Wrocławiu, który zajmuje się biznesem podobnym do Procomu, a więc automatyzacją elektrowni.

– Przejęcie IASE uzupełniłoby naszą ofertę i zdecydowanie wzmocniło Procom System. Po połączeniu tych biznesów Procom byłby niewątpliwie bardziej atrakcyjny dla inwestorów – zaznacza Andrzej Diakun, prezes Elektrotimu. Sęk w tym, że w kolejce do prywatyzacji IASE stoi aż pięć podmiotów, w tym gigant miedziowy KGHM czy Politechnika Wrocławska. Resort skarbu weryfikuje teraz wstępne oferty inwestorów.

Tymczasem sytuacja w branży wyraźnie się poprawia. Portfel zamówień Elektrotimu na 1 maja sięgał 322,16 mln zł. To o 149 proc. więcej niż w tym samym okresie 2014 r. – Rozpoczyna się czas dobrej koniunktury na rynku. Wydaje się, że może ona potrwać do roku 2020, choć zapewne z pewnymi turbulencjami. To pozwoli nam wypracować już w tym roku dobre wyniki – przekonuje Andrzej Diakun, prezes Elektrotimu.

W I kwartale przychody grupy wzrosły o 25 proc., do 48,4 mln zł, w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. W tym samym czasie strata netto zmniejszyła się z 2,5 mln zł do 1,5 mln zł. Początek roku jest historycznie najsłabszym okresem dla Elektrotimu. Zarząd spółki przekonuje, że motorem napędzającym krajowy rynek będą prace dla energetyki, wojska i przemysłu. – Można przypuszczać, że dynamika przychodów w całym roku będzie wyższa niż w I kwartale – kwituje Diakun. Dodaje, że również marże są lepsze niż przed rokiem.

Spółka przygotowuje właśnie założenia dla nowej strategii na lata 2016–2020. Wiadomo już, że będą one dotyczyć rozwoju innowacji, eksportu i serwisu.