Konta osobiste w bankach są teraz albo w ogóle nieoprocentowane, albo odsetki wynoszą ułamki procent. Zatem pieniądze leżące na takim rachunku pracują, ale nie dla ich właściciela, lecz dla banku. Aby choć trochę zarobić na nadwyżkach finansowych, trzeba założyć dodatkowe konto – oszczędnościowe. Oferta większości banków jest tak skonstruowana, że najlepiej mieć konto osobiste i rachunek oszczędnościowy w tej samej instytucji. Po pierwsze, czasami można dzięki temu liczyć na preferencyjne oprocentowanie. Na przykład posiadacze konta dbNET w Deutsche Banku, którzy mają db Konto Oszczędnościowe 24 h, dostają teraz odsetki w wysokości 3 proc. rocznie (saldo rachunku do 10 tys. zł), podczas gdy pozostali klienci tylko 2 proc. Podobnie jest w Banku BPH. Pracowite Konto Oszczędnościowe zapewnia 2,5 proc. w skali roku osobom posiadającym jednocześnie Kapitalne Konto i aż 3,25 proc. tym, którzy korzystają z Maksymalnego Konta (saldo do 50 tys. zł). W ofercie standardowej oprocentowanie Pracowitego Konta Oszczędnościowego wynosi 1,85 proc. Po drugie, wiele instytucji uzależnia otwarcie rachunku oszczędnościowego od równoczesnego założenia konta osobistego. Wśród dziesiątki banków oferujących najwyższe oprocentowanie rachunków oszczędnościowych w zasadzie tylko trzy (BGŻ Optima, Alior Bank i BOŚ) nie stawiają takiego warunku ani nie wymagają sięgnięcia po inny swój produkt (np. lokatę czy inne konto). Nim zdecydujemy się na ofertę, powinniśmy więc sprawdzić, ile kosztuje w danym banku ROR. Na przykład Getin Bank proponuje konto oszczędnościowe z atrakcyjnym oprocentowaniem 3,31 proc., ale za najtańszy rachunek, który pozwala skorzystać z tej oferty, zapłacimy 10 zł miesięcznie. Opłaty tej można uniknąć, aktywnie używając rachunku.