W ostatnich dniach znowu zrobiło się głośno w sprawie opłat giełdowych. Maklerzy chcą, aby GPW obniżyła stawki transakcyjne, ale czy taka zmiana cennika spowodowałaby, że również klienci domów maklerskich zapłaciliby mniej za handel na giełdzie?
Jeszcze pięć lat temu średnia prowizja od klienta instytucjonalnego wynosiła 0,25 proc. Dwa lata temu było to 0,2 proc., a obecnie jest to w granicach 0,15–0,17 proc. Domy maklerskie przez ostatnie pięć lat, konkurując między sobą o klientów, były zmuszone do takich działań. W zeszłym roku branża zanotowała stratę na działalności podstawowej, podczas gdy GPW zarobiła 65 mln zł netto. To pokazuje, że w przypadku domów maklerskich pola do obniżek opłat praktycznie nie ma. Domy maklerskie starały się pokryć stratę na działalności podstawowej, realizując transakcje na własną książkę, co jest znacznie bardziej niebezpieczne z punktu widzenia równowagi całego systemu. Czekamy aż giełda podejmie ruchy w interesie równowagi w branży w tym zakresie.