6 zł tygodniowo przez rok!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com.
Meksyk skutecznie jak dotąd przyciągał amerykańskie inwestycje. Układ NAFTA wyraźnie wyszedł mu na korzyść. Gospodarce ciąży jednak gorsza koniunktura na rynkach surowcowych.
Meksyk przyciąga w ostatnich miesiącach uwagę reszty świata. Głównie z powodu kampanii wyborczej w USA. Jest prawdopodobnie najczęściej wymienianym obcym państwem w przemówieniach kandydatów w amerykańskich wyborach prezydenckich. Zwłaszcza jednego kandydata. – Zbudujemy wielki mur na granicy, za który zapłaci Meksyk – wielokrotnie deklarował Donald Trump. To wraz z zapowiedziami renegocjacji układu NAFTA (tworzącego strefę wolnego handlu między USA, Kanadą a Meksykiem) sprawiło, że południowy sąsiad Stanów Zjednoczonych został uznany za kraj, który może ponieść największe straty, jeśli prezydentem USA zostanie ekscentryczny republikański miliarder. Nic dziwnego więc, że meksykańskie peso zaczęło zyskiwać wobec dolara, gdy sondaże zaczęły dawać Hillary Clinton wyraźną przewagę nad Trumpem. W tym tygodniu za 1 dolara płacono już nawet mniej niż 18 peso, najmniej od maja (ale 10 proc. więcej niż rok wcześniej). IPC, główny indeks meksykańskiej giełdy, wzrósł od dołka ze stycznia o ponad 20 proc., co oznacza, że wszedł w fazę hossy. W tym tygodniu osiągnął historyczny rekord.
6 zł tygodniowo przez rok!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com.