Jego przeprowadzka z Arsenalu do Manchesteru była jednym z najgłośniejszych transferów ubiegłego roku. W powitalnym filmiku napastnik z Chile wcielił się w rolę wirtuoza odgrywającego melodię hymnu United na fortepianie. Złośliwi powiedzą, że był to jego najlepszy występ na Old Trafford. I bardzo się nie pomylą.
Oczekiwania były ogromne, w końcu Sanchez przychodził jako czołowy piłkarz i strzelec w Anglii. Ale liczby nie kłamią. Przez półtora roku zdobył tylko pięć bramek i dorzucił dziewięć asyst. Oddał 48 strzałów, w tym 22 celne. Jak obliczył „Daily Mail", każdy jego gol (trafiał co dziesięć godzin) kosztował klub 8,2 mln funtów, a pojawienie się w składzie (45 meczów, w tym 31 w podstawowej jedenastce) ponad 900 tys. funtów.