NIF zyskał aż 5,8%
Liderami piątkowych wzrostów na GPW były walory NFI. Indeks NIF wzrósł z 55 do 58,2 pkt, czyli aż o 5,8%. Nieliczni analitycy, którzy zajmują się jeszcze tym rynkiem są jednak ostrożni w ferowaniu prognoz.Akcje narodowych funduszy inwestycyjnych drożały już w czwartek, zwłaszcza podczas notowań ciągłych. Nic więc dziwnego, że inwestorzy spodziewali się także wzrostów na sesji piątkowej. No i stało się. Niemal wszystkie NFI osiągnęły przyzwoity, ponad 5-proc. wzrost. Najwięcej zarobili ci, którzy w porę postawili na ?trzynastkę? (NFI ? nomen omen ? Fortuna), która zyskała w piątek okrągłe 10%.? Trudno powiedzieć, czy te wzrosty mogą mieć jakieś poważniejsze podstawy, sytuację komplikuje bowiem bardzo niska płynność rynku NFI ? mówi Marcin Brendota, analityk BRE Banku. Według niego, z technicznego punktu widzenia, na NFI nastąpiło wybicie w górę z krótkoterminowego kanału spadkowego. M. Brendota podkreśla, że gdyby miał to być dłuższy i solidny trend wzrostowy, to powinno to zostać także potwierdzone wzrostem obrotów. Tymczasem obroty, które wahają się w granicach 2-3 mln zł wyniosły w piątek na fixingu 4,5 mln zł, z czego niemal połowę ?wypracowały? fundusze Jupiter i Octava.Zdaniem Macieja Wewiórskiego, analityka Wood & Company, hossa na NFI wywołana została czynnikami technicznymi (np. dużym wyprzedaniem rynku). ? Impulsem dla wzrostów była sprzedaż przez NFI Octava jednej ze swoich spółek. Dlatego walory tego funduszu zaczęły rosnąć pierwsze. Pozostałe NFI tylko dołączyły do lidera ? mówi M. Wewiórski.Analityk Wood & Company jest jednak nieco zdziwiony wzrostami. ? Wydaje mi się, że wzrosty nie utrzymają się zbyt długo. Nie ma bowiem fundamentalnych czynników, które uzasadniałyby to ? mówi M. Wewiórski. M. Brendota podkreśla z kolei, że rynek NFI jest do tego stopnia niepłynny, że interesują się nim jedynie mali, lub co najwyżej średni inwestorzy. ? Dla dużych podmiotów to zbyt wielkie ryzyko ? mówi.Instytucje finansowe przestały się w praktyce zajmować NFI. Rynku tego nie analizuje np. CDM Pekao. Z telefonicznej sondy, którą przeprowadził PARKIET wynika, że monitorowaniem NFI zajmuje się w Polsce coraz mniej osób. Fakt, że jest to wyjątkowo wąski rynek potwierdza m.in. Wojciech Wójcik, analityk krakowskiego DM Instalexport, który zajmował się funduszami do stycznia tego roku.Wszyscy pytani analitycy dość ostrożnie zapatrują się także na obserwowane wcześniej zjawisko silnej ujemnej korelacji między rynkiem akcji i rynkiem NFI (hossie na NFI towarzyszyły spadki na rynku akcji ? ostatnio takie zjawisko wystąpiło pod koniec lutego). Wynika to przede wszystkim ze zmniejszenia się popularności rynku NFI wśród inwestorów i malejącej płynności. Według M. Wewiórskiego, ujemna korelacja widoczna w czasie poprzednich cykli na giełdzie, nie jest teraz tak oczywista. ? Kiedyś była taka prawidłowość, teraz jednak podchodziłbym do tej kwestii z większym dystansem ? mówi z kolei M. Brendota.Czy zatem walory narodowych funduszy inwestycyjnych mają jeszcze w ogóle szanse na trwały wzrost? Według M. Wewiórskiego, tak. Trzeba by jednak spełnić podstawowy warunek: aby z NFI można było ?wyciągnąć pieniądze?. Na tym z kolei musiałoby zależeć firmom zarządzającym. Na piątkowych dogrywkach na NFI zdecydowanie dominowała sprzedaż.
GRZEGORZ BRYCKI