Deutsche Telekom potrzebuje pieniędzy

Deutsche Telekom przejawia ostatnio niezwykłą aktywność na rodzimym rynku kapitałowym. Po udanym giełdowym starcie blisko 100 mln akcji internetowej spółki-córki T-Online (kwiecień br.) oraz niedawnym sukcesie trzeciej transzy własnych walorów, chce uplasować na parkiecie papiery kolejnej swojej firmy zależnej ? specjalizującej się w telefonii komórkowej spółki T-Mobil.Jej debiut zapowiadany jest na jesień.Niemiecki ?Handelsblatt? twierdzi, że na rynek trafi jednak tylko 10% kapitału akcyjnego spółki. Przy tej okazji wybuchł spór na temat rynkowej wyceny T-Mobil. Zdaniem prezesa DT Rona Sommera, jesienna emisja powinna zasilić kasę koncernu kwotą rzędu 8?10 mld DEM, co odpowiadałoby wartości firmy na poziomie 80-100 mld DEM (mniej więcej tyle samo wart jest taki potentat niemieckiej gospodarki jak Siemens). Innego zdania jest większość niemieckich analityków, według których T-Mobil można obecnie wyceniać w przedziale 25?50 mld DEM. Kto ma rację? ? Wkrótce nadejdzie czas, w którym marzenia kierownictwa DT zostaną urealnione ? twierdzi Frank Geilfuss, ekspert branży telekomunikacyjnej z domu maklerskiego Löbbecke.Nie da się ukryć, że Deutsche Telekom bardzo potrzebny będzie w najbliższych miesiącach dopływ świeżej gotówki. Wystarczy wspomnieć o złożonej przed kilkoma dniami ofercie zakupu za 30 mld USD amerykańskiej firmy komórkowej VoiceStream. Poza tym Niemcy nie rezygnują ze starań o przejęcie największego w USA operatora telefonii komórkowej Sprint Corp. Do tego dodać trzeba jeszcze koszty rozbudowy sieci T-Mobil szacowane na co najmniej 7,5 mld DEM oraz ambicje wywalczenia jednej z licencji na komórki trzeciej generacji (UMTS) o nieznanej jeszcze wartości.Zdaniem Schroder Salomon Smith Barney, do 2003 r. rynek ten powinien rosnąć w tempie ok. 25% rocznie. Zyski działających na nim firm powinny w tym okresie zwiększyć się z 1,1 mld euro w 1999 r. do 3,7 mld euro.

W.K.