Komentarze robią się coraz bardziej pesymistyczne, a rynek spada i spada.
W myśl starej zasady, im więcej pesymistycznych komentarzy, tym bardziej prawdopodobny koniec bessy. Niestety, wyczerpania podaży w dalszym ciągu nie widać, a popyt jest bardzo słaby. Chyba jednak ciągle jeszcze nadzieja na odreagowanie jest znaczna i nie wszyscy zdążyli sprzedać wyżej. I dlatego każda próba odbicia jest kontrowana przez podaż, zarówno od tych, którzy kupili trochę niżej dzień wcześniej, jak i od tych, którzy czekali, aż cena trochę wzrośnie. Bardzo optymistyczny nastrój wywołany przez przebieg czwartkowych notowań w USA został na koniec dnia kolejny raz zepsuty poprzez komunikat ważnej spółki (Apple) o mniejszych od spodziewanych wynikach w III kwartale. Trudno się zatem dziwić, że w piątek indeksy wzrosły nieznacznie, a na dogrywkach królowała podaż.Jednakże WIG spada praktycznie bez przerwy od dwóch tygodni i szansa na krótkotrwałe odbicie rośnie. Wyprzedanie rynku jest znaczne, a niepokój wśród posiadaczy gotówki może być duży. Przecież jest już tak tanio. Powodem takiej korekty może być wszystko ? dobre dane o deficycie obrotów bieżących, spadek cen ropy, optymistyczna wypowiedź któregoś członka RPP. Jakie spółki mogą najbardziej wzrosnąć ? te które najbardziej spadły, zwłaszcza jeżeli można liczyć na dobre wyniki, a więc TP SA, KGHM, Orbis, Prokom. Jednakże nie sądzimy, aby przy obecnej psychologii rynku korekta mogła być znaczna.Fundusze emerytalne muszą zacząć w końcu kupowaćZdecydowanie tak, ale przy jakim poziomie indeksów. W tej chwili wydaje się, że bardziej prawdopodobne jest, że na akcje zdecydowanego, długoterminowego popytu przyjdzie nam jeszcze poczekać. Po pierwsze, z punktu widzenia zarządzających nie ma się co śpieszyć i starać się kupić akcje w samym dołku ? po takim spadku zdecydowany wzrost indeksów jest mało prawdopodobny. Co, być może, ważniejsze, decyzja o zwiększeniu zaangażowania w akcje może być zbyt trudna do podjęcia dla komitetów inwestycyjnych. Teoria zarządzania mówi jasno, że im większe ciało decyduje, tym decyzje są bardziej zachowawcze. A wysunięcie się przed szereg może być bardzo nieopłacalne. A w tym momencie istnieje atrakcyjna alternatywa w postaci bezpiecznych inwestycji w krótkie papiery skarbowe emitowane dla ratowania płynności budżetu. Trudno jest również znaleźć pozytywne czynniki do dyskontowania. Co prawda, spadek inflacji i deficytu obrotów bieżących jest prawdopodobny, ale w dalszym ciągu będą one się znajdować na wysokim poziomie (szczególnie deficyt). Z drugiej strony, w świetle tak wysokich realnych stóp procentowych, osłabienie wzrostu gospodarczego wydaje się całkiem prawdopodobne, a to oznacza, że nie ma co liczyć na rewelacyjne wyniki spółek i zwiększone zainteresowanie inwestorów zagranicznych.
Witold ChuśćCDM Pekao sa