Dochodzenie przeciwko Freedomland

Mediolańska prokuratura podejrzewa kierownictwo tej spółki internetowej o fałszowanie sprawozdań finansowych oraz manipulowanie kursem akcji. Virgillio Degiovanni, szef rady nadzorczej Freedomland, jest ?zaskoczony i zatroskany?.

W czwartek notowania akcji Freedomland zostały zawieszone, policja finansowa odwiedziła siedzibę komisji papierów wartościowych, Banca Leonardo, sponsora emisji Freedomland oraz Deloitte&Touche, audytora spółki, konfiskując dokumenty dotyczące jej oferty. Główny zarzut dotyczy podania nieprawdziwych danych o liczbie klientów przed publiczną ofertą.W styczniu tego roku Freedomland chwaliła się, że ma 60 tys. klientów, z informacji prokuratury zaś wynika, że liczba ta została zawyżona o 20%. 12 tys. kwestionowanych umów podobno dotyczyło nie istniejących klientów bądź zaliczono do nich te osoby, które skorzystały tylko z promocyjnej oferty, a później zrezygnowały z usług Freedomland.Degiovanni twierdzi, że jego spółka zawsze postępowała właściwie i liczy, iż dochodzenie to potwierdzi.Freedomland jest jedną z 27 firm notowanych na Nuovo Mercato, rynku dla szybko rozwijających się spółek. Z pierwszą ofertą publiczną (IPO) wystartowała 5 kwietnia 2000 r. Obejmowała ona 22,9% akcji po 105 euro. Chciało je kupić pół miliona inwestorów, których popyt dziesięciokrotnie przewyższył podaż. Degiovanni powiedział wówczas, że jego firma to ?nowy świat, w którym wszystko jest możliwe?.Podczas notowań najwyższa cena akcji Freedomland wynosiła 106,90 euro, a kapitalizacja osiągnęła 1,5 mld euro. Od 19 kwietnia kurs spadł do 42,40 euro.W pierwszym półroczu przy sprzedaży w wysokości 66 miliardów lirów strata wyniosła 44 mld lirów (20 mln USD). Według danych Freedomland, spółka ta ma obecnie 158 tys. klientów.

W.Z.